Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry planszowe i nie tylko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry planszowe i nie tylko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 maja 2018

Super Farmer

Nie ukrywam, że Dusia nie jest wielką fanką gier planszowych itp... czasem nad tym troszkę ubolewam, bo ja akurat lubię bardzo taką formę spędzania czasu na ale... Na szczęście nie jest aż tak tragicznie i czasem grywamy. Kolejna rzecz to to, że nie posiadamy setki pozycji... w sumie nigdy nie liczyłam ale jak tak dłużej pomyśle to ani ich dużo ani mało. Kilka kupiłam, kilka dostała, jakieś do recenzji trafiły się... Są takie które leżą i się długo kurzą, bo rzadko sięgamy oraz takie które bywają w częstszym użytku. Czasami jest miłość od pierwszego podejścia, innym razem potrzeba czasu... Jedna bywa długo na topie, inna natomiast idzie do szafy po dwóch rozgrywkach. Sami więc widzicie, że różnie to u nas wygląda. Dziś jednak chciałam pokazać Wam grę będącą aktualnie numerem 1. Ciekawi jesteście co to za pozycja? Już zdradzam :). "Super Farmer" od Wydawnictwa Granna.

Pierwszy raz z ową grą spotkałam się kilka lat temu będąc na wyjeździe u rodzinki. Kojarzę, że mi to się nawet podobała ale Dusia była wtedy jeszcze za mała by zakumać o co w niej chodzi. Teraz jednak ma już więcej lat i gdy moja Siostra przywiozła Farmera przy okazji Wielkanocnych odwiedzin nie było problemu ze zrozumieniem zasad. Tak mi przynajmniej powiedziano, bo przy pierwszych rozgrywkach nie byłam obecna. O zasadach jednak troszkę później bo teraz chciałabym skupić się na wydaniu tejże gry.

Wiecie, że tak naprawdę powstała ona w roku 1943r i nosiła nazwę "Hodowla zwierzątek"? Nie chce przytaczać tutaj całej historii, bo przeczytać możecie ją TUTAJ ale dla porównania wstawiam zdjęcie podglądowe :)

zdjęcie z internetu

W roku 1997 Wydawnictwo Granna wznowiło produkcje i na tamten moment gra prezentowała się tak.

poniedziałek, 12 marca 2018

Detektyw Pozytywka na tropie

Znacie/kojarzycie takiego gościa co to Detektyw Pozytywka zwie się? Ja wraz z Dusią miałam okazję poznać go jakiś czas temu i powiem szczerze, że jako bohater książek bardzo nam się podobał. Specyficzny facet, lekko gapowaty ale bardzo sympatyczny a rozwiązywanie wraz z nim zagadek było fajną zabawą. Oczywiście pamiętamy też o Martwiaku i innych bohaterach i powiem szczerze, że nie sądziłam, że kiedyś z niektórymi jeszcze się spotkamy. 

Na podstawie książek powstawały już filmy oraz bajki a teraz przyszła pora na... grę. 
"Detektyw Pozytywka na tropie"
Wydawnictwo Nasza Księgarnia


Niepozorna (49 kafelków), dla Dzieci od 5 roku życia (spokojnie i 4 latek może zagrać a Dusia ma już prawie 10), bazująca na grze typu memo (dawno z tego ma Pociecha wyrosła) a jednak ma w sobie coś co sprawiło, że została bardzo miło przyjęta w naszym domu. W oko wpadła mi już kiedyś ale myślałam, że nie ma sensu jej kupować... no i nie kupiłam... lecz za to wygrałam. Przeleżała wprawdzie w szafce dwa miesiące ale dnia pewnego nadszedł czas na pierwszą partyjkę. Przyznaje, że nie wróżyłam owej pozycji długiej kariery jednakże byłam w błędzie, ponieważ ostatnimi czasami to właśnie po tą grę sięgamy najczęściej. Nie wiem czy to za sprawą lubianego bohatera czy może prostej mechanice ale tak czy siak Dusia nawet po licznych porażkach nie ma dość. Grała kilkukrotnie ze mną i z Grześkiem też a nawet i z Ciocią gdy nas odwiedziła. Co jedynie nie było okazji przetestować "Detektywa pozytywki na tropie" przy większej ilości Dzieci także ciekawa jestem czy innym kilkulatkom również tak by się spodobała.

Przejdźmy jednak to szybkiego wyjaśnienia zasad.

wtorek, 20 lutego 2018

Gry planszowe dla maluchów cz.1

Jedną z zalet posiadania dziecka jest to, że można z nim... pograć w planszówki. Kto wychował się na planszówkach, ten wie o czym mówię. A kto lubi pograć planszówki w dorosłym życiu - ten rozumie jeszcze lepiej. ;-) Ale w co grać z maluchem, który nie odróżnia jeszcze ilości oczek na kostce? Jak wkręcić dziecko w świat gier, aby nie zniechęciło się skomplikowanymi zasadami lub zbyt długą rozgrywką? Pokażę Wam, co sprawdziło się u nas. Zacznę od typowych gier (niekoniecznie stricte planszowych), a w kolejnych wpisach opowiem o grach zręcznościowych oraz edukacyjnych. Wszystko przetestowaliśmy na sobie, więc możemy polecać. :-)

- domino, memory, loteryjki


Te trzy typy gier są świetne na początek. My w loteryjki próbowaliśmy grać, gdy syn miał 1,5 roku. Banalne zasady, niskie ceny, wiele rodzajów do wyboru (można wybrać grę z ulubionym motywem dziecka). Można je wykorzystać na mnóstwo sposobów. Ćwiczą pamięć i spostrzegawczość, pomagają w nauce rozpoznawania zwierząt i pór roku (w przypadku naszych wariantów). Rozgrywka jest stosunkowo krótka, nawet mały gracz nie zdąży się znudzić. Można stopniować trudność, np. w memory za każdym razem wyciągamy więcej par do odnalezienia.

piątek, 24 listopada 2017

Burgerowa knajpa

Chyba każdy z nas (ok, może prawie każdy) ma od czasu do czasu ochotę na zjedzenie czegoś niezdrowego i to jeszcze z grupy tak zwanych fast foodów. Odrazu mówię, że to nie miejsca i nie pora aby się rozwodzić nad składem itd owych potraw, tym bardziej, że osobiście uważam, że wszystko dobre lecz z umiarem ;). Więc tak tak, my też jadamy te "paskudztwa"... Ja najchętniej hod-dogi, Dusia frytki a Grzesiek hamburgery.
Wiadomo jak to działa: idziesz do odpowiedniego punktu gastronomicznego, zamawiasz, płacisz, czekasz, wcinasz... Upssst, chyba o czymś zapomniałam... przecież po drodze ktoś to jeszcze musi przygotować. A że ja kiedyś przez 3 lata pracowałam w pewnym barze to coś na ten temat wiem ;). Pomyślicie, hamburger? nic wielce skomplikowanego ale jak przychodzi głodna banda, każdy ma inne zachcianki, wszyscy chcą w minute otrzymać zamówienie to można się nieźle spocić.  Teraz to się zapewne zastanawiacie po kiego grzybka ja to wszystko pisze ale odpowiedź jest prosta... Tym oto wstępem chciałam zaprosić Was na recenzje gry serii Trefl Joker Line.

Big Fat Burger


To nie jest nasza pierwsza pozycja z tej serii ale ta jednak rożni się znacznie od poprzednich (pisałam o nich TUTAJ) nie tylko ze względu na pokaźniejsze pudełko. Rozkładając grę przenosimy się do prawdziwej burgerowni a sami wcielamy się w pracowników, którzy starają się jak najszybciej zrealizować zamówienia i zarobić jak najwięcej dolców.

Tytułowe burgery pojawiają się na 85 kartach a każdy z nich jest ciut inny. Koniecznie dodać muszę, że niektóre nazwy są poprostu rewelacyjne i chwytliwe więc gdyby była to prawdziwa knajpa to napewno zachęciłyby nie jednego klienta ;) Np. Dar rolnika, Wolne żarty, Serowy wyciek czy Ostra rywalizacja. 

czwartek, 26 października 2017

Bystre główki

Pamięć – zdolność do rejestrowania i ponownego przywoływania wrażeń zmysłowych, skojarzeń, informacji, występująca u ludzi, niektórych zwierząt i w komputerach. W każdym z tych przypadków proces zapamiętywania ma całkowicie inne podłoże fizyczne oraz podlega badaniom naukowym w oparciu o różne zestawy pojęć.

Znacie takie powiedzonko "skleroza nie boli" albo "dobra pamięć ale krótka"? No właśnie... różnie z tym zapamiętywaniem bywa i chyba każdemu zdarza się czasem wypowiedzieć słowo "zapomniałam/em". Nasza Trójka wcale nie jest lepsza... Dusia zazwyczaj zapomina jak każe Jej coś zrobić albo nie pamięta co Pani w szkole mówiła, ja natomiast mam w głowie wiele nawet małych szczegółów z dawniej ale też czasem coś mi umyka, za to Grzesiek jest mistrzem w zapominaniu :P.
A jakby tak trochę poćwiczyć tą całą pamięć? Na przykład podczas grania? Czemu nie ;)

"Bystre główki" z serii Trefl Joker Line


Zacznę od tego, że owa gra przeznaczona jest dla 2-6 osób w wieku od 6 lat, ale według mnie i 5 latek może spokojnie spróbować swych sił w zapamiętywaniu tym bardziej, że zasady są mega proste. O nich jednak za momencik, bo najpierw szybka prezentacja zawartości stosunkowo niedużego pudełka :)

wtorek, 29 sierpnia 2017

(Nie)zwykłe karty

Mam wiele wspomnień związanych z moim Tatą a jednym z nich bez wątpienia jest to jak uczył mnie i moją Siostrę grać w karty... Tak tak, dobrze czytacie... Oczko, Tysiąc i takie tam :P. Pamiętam też rożne rodzinne spotkania gdzie dorośli wraz z nami dzieciakami łoili w Pana... Oni kombinowali i mieli strategie a my głównie liczyliśmy na dobry układ kart... i standardowy tekst mojego Wujka "Walkiem go" :P. No i jeszcze te dwa tygodnie gdy miałam nogę w gipsie i nie chodziłam do szkoły... wtedy męczyłam Dziadka graniem w Świnkę. Za to z rówieśnikami czasem zasiadaliśmy np do Kuku :D.
Teraz wydaje mi się, że te wszystkie gry zwykłymi kartami stają się już lekko zapomniane... przynajmniej u nas... Czemu tak się stało? Może przez to, że rzadziej od tak siedzi się z rodzinną i  ma się czas oraz chęci na tego typu formę spędzania czasu (my zazwyczaj tylko z Dusią gramy)...? Może dlatego, że obecnie na rynku jest cała masa innych "nowoczesnych" gier (gdy spotykamy się z moją Siostrą i Szwagrem wyciągamy raczej planszówki a nie karty)? 

Wracając jednak do wspomnień to mam jeszcze jedno związane z tym o czym powyżej pisałam. Jeśli chodzi o karty to jako dziecko zawsze lubiłam te z damą, królem i waletem. Czemu? Bo były najbarwniejsze i posiadały obrazek. Nie jedna talia u nas w domu przez lata przewinęła się ale wszystkie wyglądały praktycznie tak samo... zazwyczaj różnice widoczne były tylko na rewersach. Ale to było dawno... teraz przyszedł czas na całkiem inne wydania :).

Fabryka Kart Trefl-Kraków ma w swej ofercie całkiem sporo różnych talii kart, począwszy od takich bardziej tradycyjnych po inne nieco bardziej oryginalniejsze i ciekawsze a skończywszy na tych z pięknymi obrazkami.

Jakiś czas temu pojawiły się u nas 4 opakowania należące do tej ostatniej wymienionej prze zemnie grupy.


wtorek, 11 lipca 2017

Może trochę pomnożymy...?

Są rzeczy, czy może bardziej umiejętności, które musi posiąść każde Dziecko już na samym początku nauki w szkole. Bez nich ani rusz w kolejnych, wyższych klasach a i tak ogólnie w życiu byłoby bardzo ciężko. Na języku polskim to oczywiście czytanie i pisanie a na matmie... liczenie. Dodawanie i odejmowanie oraz chyba trudniejsze: dzielenie i mnożenie.

Dusia po wakacjach zaczyna 4 klasę (czas za szybko leci) także sporo ma już opanowane... no ale oczywiście wszystkiego tak samo musiała się nauczyć. Z mnożeniem nie było jakiś mega problemów, przynajmniej w zakresie do 50 :P. Potem troszkę więcej czasu trzeba było poświęcić ale wolałam nie stosować metody: wykucia tabliczki na pamięć. Zdecydowanie lepszym pomysłem były różne zabawy a gdy doszły w działaniach dwucyfrowe liczby dodatkowe zadania i poprostu trenowanie.  Pojawiła się u nas również fajna gra od firmy Alexander Toys - "Może pomnożę" z serii Sowa Mądra Głowa.


Nie będę Wam tu ściemniać i pisać, że to ulubiona gra Dusi, bo tak nie jest ale to tylko dlatego, że me dziecko poprostu nie pała miłością do pozycji czysto edukacyjnych. Choć uważam, że najlepsza nauka to ta poprzez zabawę to nie ma nic na siłę. Udało się jednak namówić Ją 2 razy jeszcze w roku szkolnym (raz w ramach powtórki przed kartkówką) i w ostatni weekend (co by przez wakacje wszystkiego nie zapomniała) na małe partyjki. Może nie skakała z radość przy liczeniu kolejnych działań z mnożenia ale pomijając ten element (mimo, że najważniejszy) to ocenia grę dobrze :). Biorąc pod uwagę powyższe, znamy ją już na tyle dobrze, że przyszedł czas i na małą recenzję.

piątek, 16 czerwca 2017

Kryptos - rozszyfuj przeciwnika

Ostatnio sporo gier pojawia się tu ale jakoś tak powiedzmy samo wychodzi... ;) Był dłuższy okres w którym nie wzbogacaliśmy się w nowe egzemplarze a teraz co i rusz poznajemy kolejne pozycje :). Mam nadzieję, że nie macie jeszcze dość i lubicie nie tylko grać ale i również czytać recenzje :)

Dziś wracam do gier karcianych od Fabryka Kart Trefl - Kraków a na tapetę wskakuje Kryptos :)


Pozycja ta jak i dwie poprzednie o których pisałam (Kieszonkowy Bystrzak oraz Pentos) należy do serii Trefl Joker Line ale oprócz tego, że również zapakowana jest w małe pudełeczko i w roli głównej występują karty to tak naprawdę jest całkiem inna od swych poprzedników.

Powiem Wam szczerze, że trochę czasu minęło zanim zagraliśmy w Kryptosa... Czemu? Bo po 1 Dusia wolała spędzać czas przy znanych już pozycjach a po 2. owa gra wydawała nam się dość skomplikowana. Pewnego jednak wieczora, postanowiłam wraz z Grześkiem rozszyfrować ją i choć nie mogliśmy w pełni zagrać, ponieważ potrzeba tutaj minimum 3 graczy, to jednak udało nam się szybko ogarnąć zasady i okazało się, że tak naprawdę są one prościutkie. Dnia następnego namówiliśmy nasze Dziecko na kilka partyjek :).

Nim jednak napiszę o zasadach to jeszcze taka szybko prezentacja zawartości :)
(odrazu wspomnę też o tym, że nie mam żadnego zastrzeżenia co do wykonania poszczególnych elementów :) )

środa, 24 maja 2017

Quiz o zwierzętach od Alexander

Czy wiecie jaka ryba jest największa na świecie? Gdzie żyje emu? Co jada nosorożec? Ile gatunków węży  żyje w Polsce? Który żółw może być niebezpieczny dla ludzi? Który ptak najlepiej nurkuje?
Nie? A chcecie się dowiedzieć? Jeśli tak, to macie trzy opcje do wyboru: popytać wujka Google, kupić kilka książek o zwierzętach albo zaopatrzyć się w grę którą dziś Wam pokażę :)

Quiz zwierzęta
od firmy Alexander


Jak już zapewne zauważyć zdążyliście tematem przewodnim owej gry są zwierzęta... zarówno te malutkie jak i ogromne, te żyjące w Polsce i poza jej granicami, znane i nieznane, ptaki, gady, ssaki i inne cudaki :).

Natomiast zawartość pudełka przedstawia się tak:
- 102 szt kart pytań i odpowiedzi
- karty liter "a" i "b"
- plansza, instrukcja
- pionki, kostka, notes
- 80 szt żetonów
- kubek, kulka i katapulta
(figurki zwierzaczków widoczne na zdjęciach pochodzą z naszych domowych zasobów ;) )

poniedziałek, 1 maja 2017

Wiem!

Ostatnio pokazywałam Wam 2 gry karciane więc myślę, że teraz tak dla odmiany czas na jakąś planszówkę :) 
Napewno kojarzycie firmę Alexander... Istnieją na rynku nie od dziś a w swej ofercie mają całą masę ciekawych produktów. Dusia miała już okazję pobawić się pewnymi modelkami i porobić piaskowe obrazki ale jeśli chodzi o gry, to do niedawna z tym logo miałyśmy tylko jedną - Kalambury (jeśli lubicie pokazywanie,rysowanie i odgadywanie to polecamy, u nas jest w częstym użytku). Liczebny stan gier od Aleksander zmienił się jednak, bo aktualnie w naszym domu pojawiły się 3 kolejne pozycje :)
Dziś prezentuje jedną z nich :)

WIEM!
Czyli połączenie gry, zabawy i nauki :)


Zacznę od początku, czyli tego co znajduje się w pokazanym powyżej pudełku.
- plansza
- pionki i kostka
- karty - 55szt
- tabliczki z literami - 35szt
- tabliczki z liczbami - 35szt
- żetony - 40szt
- klepsydra
- katapulta, kulka i kubek
- instrukcja

czwartek, 13 kwietnia 2017

Loteryjka Zwierzęta

W moim rodzinnym domu grało się w karty i planszówki. Uwielbiałam to jako dziecko, uwielbiam jako dorosła kobieta. Chyba nie muszę mówić, że moim hobby chciałabym też zarazić mojego syna? Nie powinno być to trudne, bo małżonek mój również lubi spędzać czas w ten sposób, więc czym skorupka za młodu nasiąknie… ;-)

Franek ma dopiero 19 miesięcy, ale niedawno kupiłam dla niego pierwszą grę typu memory, która od razu stała się u nas hitem, choć gramy jeszcze na uproszczonych zasadach. Potem zaplanowałam zakup gry typu lotto, ale Kapitan Nauka mnie uprzedził i przysłał nam do recenzji swoją najnowszą wersję gry „Loteryjka. Zwierzęta 2+”. Hura!


„Loteryjka” składa się z 6 plansz i 36 żetonów wykonanych z dobrej jakości grubej tektury, zapakowanych w estetyczne i wygodne w transporcie pudełko. Na każdej planszy przedstawiono po 6 zwierząt. Plansze są podzielone tematycznie, spotykamy więc zwierzęta leśne, wiejskie, domowe, łąkowe, afrykańskie i arktyczne. Każdy z graczy otrzymuje po jednej planszy, a jego zadaniem jest jak najszybsze zebranie żetonów odpowiadających rysunkom z jego planszy. Jak zebrać żetony? W dołączonej do gry instrukcji podano cztery warianty rozgrywki, przeznaczonych zarówno dla początkujących graczy pełzaczy, jak i zaawansowanych graczy rozrabiaczy.

czwartek, 6 kwietnia 2017

Pentos - czyli karciane czarowanie

W naszym domu dość mocno rozgościły się gry karciane. Może liczebnością nie przeganiają jeszcze planszówek i innych pozycji ale kilka sztuk już posiadamy. Nie ma też co ukrywać, że gdy nadchodzi moment w którym będziemy sobie wspólnie, rodzinnie grać to od jakiegoś czasu Dusia najczęściej wybiera własnie jakieś  pudełeczko z kartami w środku. A w co konkretnie grywamy? Począwszy od Biedronkowych Świeżaków, po Uno a skończywszy na pozycjach z serii Trefl Joker Line.

Niedawno pisałam Wam o Kieszonkowym Bystrzaku KLIK czyli karcianej wersji gry Państwa - Miasta a dziś chciałam zaprezentować coś całkiem innego.

Pentos 
czyli karciane czarowanie, mieszanie w kotłach, tworzenie mikstur, tajemnicze szkarady i całkiem fajna zabawa :)


Zawartość:

-45 kart składników - z czarnym rewersem - karty od 1 do 9, w 5 różnych kolorach
-10 kart specjalnych - szary rewers - różne zaklęcia i karty Joker , która zastępuje każdą inną potrzebną kartę
-instrukcja


poniedziałek, 20 marca 2017

Kieszonkowy bystrzak

Jestem prawie pewna, że każdy Was doskonale zna grę w Państwa- miasta. No wiecie, na kartkach rysuje się tabelki a potem na daną literę trzeba wypisać np miasta, rośliny, zwierzęta itd. Ja bynajmniej w dzieciństwie bawiłam się tak setki razy a nawet i w ostatnie Święta wraz z Grześkiem, moją Siostrą i Szwagrem graliśmy sobie :). Dlaczego o tym wspominam? Ano dlatego, że w naszym domu pojawiła się niedawno pewna gra firmy Trefl z serii Joke Line, która w dużym stopniu przypomina lubianą prze zemnie zabawę :).

Kieszonkowy bystrzak


Jest to mała gra (słowo "kieszonkowy" w tytule nie wzięło się znikąd) składająca się z 55 kart zapakowanych w kartonowe pudełeczko. Dodatkowo oczywiście dorzucona jest zwięzła instrukcja.


niedziela, 19 lutego 2017

Pingwiniasta gra rodzinna

Powiem Wam, że lubię sobie czasem w coś pograć... Nie mamy wprawdzie w domu mega dużo gier a wśród tych obecnych dominują bardziej dziecięcej no ale ogólnie mi to nie przeszkadza, bo w końcu głównie z Dusią grywam. Tyle, że dla niej to nie jest ulubiona forma spędzania wspólnego czasu... m.in dlatego nie szalejemy z zakupem nowych pozycji. Tak czy siak bywają jednak dni w których ma Pociecha skusi się i jakieś pudełko z szafki wyciągnie. Aktualnie na topie jest: Zgadnij Kto to, Uno oraz Carcassonne. 
Ale to, że grywać średnio lubi nie przeszkadza Jej w tym, żeby czasem w przypływie weny samemu jakąś grę stworzyć. Powstała już np Jej własna wersja (inspirowana oryginałem oczywiście): Dobble, Monopoly i nasza wspólna 5 sekund oraz pojawiło się też kilka na szybko zrobionych zwykłych planszówek.

Nawiązując do tego co powyżej napisałam, wczoraj miała miejsce taka sytuacja. 
Po godzinnej, wspólnej zabawie lego, zaproponowałam Dusi, że może teraz w coś zagramy. Zgodziła się, lecz chęci miała tylko na Uno. Stwierdziłam, że ok, lepszy rydz niż nic, jednak przy 20 rundzie miałam już dosyć ;). Wyszłam więc z kolejnym pomysłem i rzuciłam hasło: to może zrobimy jakąś własną grę, bo dawno tego nie czyniłyśmy? No i padła pozytywna odpowiedź. :)

Temat przewodni ustaliłyśmy w sumie odrazu... Biorąc pod uwagę, że zima już się kończy, co nie cieszy me Dziecko, a dodatkowo w lutowych Zwierzakach Cudakach pojawił się m.in pingwinek to fajnie wszystko połączyłyśmy w całość :)

Wyciągnęłyśmy więc biały brystol który zamienił się w pokrytą śniegiem Antarktydę i zaczęłyśmy pomału rozplanowywać, rysować i ustalać zasady...

środa, 27 lipca 2016

Diamentowa układanka

W ubiegłym tygodniu będąc w jednym z marketów (nie ma co ukrywać, że to kolejny produkt o którym będę pisać pochodzący z tego miejsca ale co poradzę, że często w fajniej cenie można coś upolować) wypatrzyliśmy pewne małe, kolorowe pudełeczka. Po bliższym przyjrzeniu okazało się, że to nic innego jak karciane gry ale nie takie tam zwykłe karty do oczka czy tysiąca a wersje mniej lub bardziej znanych pozycji takich jak Zgadnij Kto to czy Monopoly Junior oraz innych z bohaterami popularnych bajek.
Długo stałam i rozmyślałam czy wrzucić któreś pudełeczko do koszyczka, Grzesiek natomiast patrzył na mnie wzrokiem mówiącym "a miało być mniej rozpieszczania" no a Dusia jak to ona... coś fajnego to oczka się świecą. Ostatecznie (co było do przewidzenia) jedna sztuka pojechała z nami do domu, bo przecież 17zł to nie majątek ;)
Wybór gry w sumie był prosty... Zgadnij i Monopoly mamy w wersji normalnej, animacja pt "Auta" i "Kraina Lodu" Dusię nie kręci ale za to jest fanką Kucyków więc wszystko jasne :P


Teraz więc czas przedstawić naszą nową zdobycz. :)

My Little Pony Shuffle

W niewielkim, poręcznym, plastikowym i myślę że trwałym pudełeczku znajduje się 55 kwadratowych, dość grubych kart (46 dwustronnych kart klejnotów, 3 karty startowe, 6 kart kucyków) oraz instrukcja


czwartek, 14 lipca 2016

Łapiemy psiaki ;)

Dusia lubi gry w których liczy się refleks i spostrzegawczość... może dlatego, że często w nich wygrywa? A może poprostu dla niej to taka fajna, szybka i zabawna rozgrywka ? Obojętnie jaki jest powód to zdecydowanie mogę stwierdzić, że najczęściej sięgamy właśnie po tego typu pozycje (ale oczywiście nie tylko). Do tej pory wyciągałyśmy Kuuukuryku i Dobble ale od niedawna jest z nami kolejna super gra. :)

"Łap psiaka" od Granny  :)


Otrzymałyśmy ją w ramach udziału w Projekcie Grajmy! i bardzo cieszymy się z dwóch powodów: 1. Że miałyśmy okazję poznać ową grę. 2. Że taka mega firma, znana na rynku i posiadająca bogatą ofertę została partnerem Projektu :)

piątek, 13 maja 2016

Akcja Edukacja - Człowiek

Ostatnio prezentowałam Wam dwie nieco lżejsze gry: Dobble i Story Cubes więc może teraz coś mądrzejszego ;)?
 Tak jakoś złożyło się, choć przez totalny przypadek, że kolejna nieco bardziej edukacyjna pozycja przy której Dusia niby się bawi a tak naprawdę uczy czegoś pochodzi od firmy Trefl. Jakiś czas temu pisałam o "Ortograficznej bitwie" KLIK  a tym razem całkiem inna dziedzina czyli biologia.

Będąc jakiś czas temu na zakupach w biedro markecie widziałam, że "rzucili" grami i puzzlami. Pierwotnie nic ciekawego nie widziałam ale w końcu odkopałam to: :)


Kolejny raz złamałam dane sobie słowo o nie rozpieszczaniu Dziecka no ale jak można było nie skorzystać tym bardziej, że gra kosztowała jedyne 8zł no i Dusie anatomia człowieka nadal interesuje :).
Nie wiedziałam czego spodziewać się po zawartości pudełka biorąc pod uwagę cenę ale ogólnie jest w miarę pozytywnie ;)

Zanim jednak napisze jakie mam uwagi to może najpierw zaprezentuje to co znajduje się w środku:
- instrukcja
- 25 żetonów: Człowiek
- 72 żetony: Symbol
- 27 kart z pytaniami
-4 pionki
- kostka

sobota, 7 maja 2016

Story Cubes - rzucamy i opowiadamy

Już nie raz przekonałam się, że w prostocie siła. Było tak np. w przypadku gry Dooble a teraz znowu to się powtórzyło :P. O istnieniu kosteczek z obrazkami tzn Story Cubes od Rebel wiedziałam już jakiś czas ale jakoś nie było sposobności by bliżej się z nimi zapoznać a co do zakupu nie byłam przekonana. Jednak ostatnio Siostra podesłała nam swoje egzemplarze i cóż... Dusia to takie stworzonko za którym ciężko trafić... Niby znam Jej upodobania ale tak naprawdę nie zawsze mogę  stwierdzić czy coś przypadnie Jej do gustu. Charakterna z niej Dziewczynka i już. Jedno czego jestem pewna to to, że Dziecko me to straszna gaduła, taki mały bajkopisarz i na brak wyobraźni narzekać nie może więc kostki powinny podpasować. A jak było w praktyce? O tym za chwilę.

Z tego co się zorientowałam aktualnie na rynku dostępne są 3 zestawy podstawowe Store Cubes z czego dwa są tematyczne a jeden uniwersalny. My bawiłyśmy się tym ostatnim.


Jak widzicie kosteczki zapakowane są w małe dość sztywne pudełeczko (zamykane na magnes) a same są wielkości standardowych kostek do gier, czyli bez problemu można schować je do plecaczka/torebki i zabrać ze sobą gdzie się tylko chce. 

9 kosteczek = 54 obrazki = niekończąca się ilość historii = świetna zabawa.

czwartek, 7 kwietnia 2016

Trzy razy Dobble

Dnia pewnego gdy odbierałam Dusię ze świetlicy oznajmiła mi, że jedna z koleżanek miała dziś fajną grę. Oczywiście zapytałam jaką? a w odpowiedzi usłyszałam doble... W pierwszym momencie nie skojarzyłam ale jak Dziecko me zaczęło opowiadać o małej puszeczce i że na niej taka fioletowa łapka jest to mnie oświeciło. Przecież już nie raz czytałam recenzję tego produktu. Jednak co by zagadać Dusię (lubię i uważam zresztą, że to ważne by rozmawiać z Pociechą, pytać i wykazywać zainteresowanie jak dzień w szkole minął, co robiła itd) nie powiedziałam, że już wiem o jaką grę chodzi więc przez 10 minut z zapałem opowiadała o co w niej chodzi. No i tak się nakręciła, że zapragnęła też mieć ją w swym posiadaniu. A skoro Ona tak sama z siebie chce jakąś grę to oznacza, że naprawdę Jej się spodobała.
Akurat fajnie się składało, bo za tydzień miała imieniny więc wiedziałam już co dostanie od nas w prezencie. Nawet nie wiecie jak się ucieszyła na widok tej małej puszeczki od REBEL.pl


Podejrzewam, że spora cześć z Was doskonale zna tą grę ale i tak ją zaprezentuje ;)
Zawartość pudełeczka może skromna: 55 okrągłych kart z kolorowymi, rożnymi symbolami i instrukcja, ale pamiętajcie, że nie ilość jest najważniejsza. Jak się szybko okazało te 55 kart wystarczy by fajnie się bawić :). 


środa, 16 marca 2016

Ortograficzna bitwa

Hałas i wrzawa rozgorzały o brzasku, kiedy rycerze ze skłóconych królestw ruszyli ochoczo do walki. Czy odważysz się przenieść na nieznane ziemie kilkunastu królestw, by zmierzyć się z przeciwnikami i najtrudniejszymi polskimi wyrazami? Podbijaj okoliczne królestwa i uważaj na innych śmiałków. Jeżeli wkroczysz na ich teren, musisz być gotowy na ortograficzną bitwę! Ten, kto będzie najdzielniejszy w tej niesamowitej przeprawie i zdobędzie najwięcej państw – zostanie zwycięzcą.

To taki "fabryczny" krótki opis gry którą chciałam Wam dziś zaprezentować. Jest ona u nas już któryś miesiąc ale jakoś tak  nie mogłam się zebrać, żeby ją pokazać. A mowa o: "Ortograficznej bitwie" od Trefla. 


Już na samym początku muszę Wam napisać, że nie jest to ulubiona gra Dusi. I nawet nie chodzi o wygląd pudełka, bo Ci dwaj rycerze wcale Jej nie zrażają a o moty przewodni czyli ortografię. No bo wiecie, dla takiej zbuntowanej prawie 8 latki nauka czasem bywa złem koniecznym. Ale ja jako mama czuje na sobie obowiązek by Dziecku swemu trochę pomóc. Pozatym jak wiadomo trening czyni mistrza jednak nie będę przecież katować Jej długimi dyktandami czy "wykuciem"" na pamięć pisowni słów. Za to fajnie jak w ramach jakiś zabaw można coś poćwiczyć a przy tym wszystkim nie robić nic na siłę więc dlatego pojawiła się u nas ta gra a sięgamy po nią tylko wtedy gdy Dusia wykaże chęci.