Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książeczki z zadaniami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książeczki z zadaniami. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 grudnia 2017

Bożonarodzeniowa Zielona Sowa

Czas na kolejny przedświąteczny wpis :) Dziś będzie o książkach ale nie takich z rodzaju: opowiadanie o Bożym Narodzeniu lub Mikołaju i o małej nutce kreatywności połączonej z zabawą lecz nie pokażę również nic nowego, zrobionego przez nas ;). Więc konkretnie o czym? O ciekawych pozycjach, które mogą być fajnym czasoumilaczem podczas adwentu :).

Tak się złożyło, że będą to książeczki z jednego Wydawnictwa, dokładniej od Zielonej Sowy ale odrazu zaznaczyć bym chciała, że nie jest to wpis sponsorowany. Kupując je zarówno w tamtym roku jak i w tym nawet nie zwracałam uwagi na logo ;). Dopiero kilka dni temu uświadomiłam sobie, że wszystkie mają takie samo pochodzenie ;)

"Magiczne Święta w Polsce"


Na początek coś do poczytania ale tak jak wspominałam nie ma tu opowiadania, Można za to dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy np o pochodzeniu Bożego Narodzenia czy tradycjach, zobaczyć dawne ozdoby, krakowskie szopki, kolędników jak również znaleźć kilka kolęd a nawet i przepisów :) Czyli spora dawka informacji w jednym miejscu :)

poniedziałek, 11 września 2017

Nie do jedzenia lecz do zniszczenia

To, że na rynku dostępne są książki, które należy zniszczyć zamiast przeczytać wcale nie jest dla mnie niczym nowym i szokującym. Kupiłam bowiem kiedyś Dusi "Zniszcz ten dziennik". Wiem, że niektórzy bardzo sceptycznie podchodzą do tematu, no bo jak to tak... książki przecież trzeba szanować itd. Osobiście mam takie samo zdanie ale biorę poprawkę na to, że w takich przypadkach są to pozycje z kategorii " z zadaniami". Ok, inna sprawa, pisać coś, uzupełniać a inna wyrywać kartki czy robić w nich np dziury. Dlatego tego typu książki nie każdemu przypadną do gustu a aby się w nią wyposażyć i pozwolić dziecku działać trzeba troszkę "wyluzować".

W wakacje w nasze ręce wpadła kolejna pozycja z gatunku tych do zniszczenia. Tym razem nosiła tytuł "Nie jedz tej książki" (autorzy Davida Sindena i Nikalasa Catlow) a wyfrunęła ona spod skrzydeł Wydawnictwa Jupi.


Jak widzicie okładka prezentuje się dynamicznie i kolorowo ale w środku znajduje się tylko czerń i biel. Oczywiście jest to celowe, ponieważ ubarwieniem stron musi zająć się właściciel... Będzie musiał zrobić to na wiele sposobów a czasem jakąś kartkę zmasakrować ;).

wtorek, 4 lipca 2017

Kreatywna sztuka z Artkiem

Gdy Dusia była mniejsza, miała tak 4-5 lat, bardzo lubiła wszelakie książeczki z zadaniami. Rozwiązywała ich dziesiątki lecz pod koniec przedszkola ciut zmieniła ilość i swe preferencje co do rodzaju łamigłówek choć nadal dość często spędzała w taki sposób czas. No i oczywiście na topie były kolorowanki :). Och, ile ja tego nakupowałam, ile razy obiecywałam sobie, że nie skuszę się na nową pozycję dopóki nie skończy któreś z tych 5 co ma już w domu :P. Potem jednak nastąpił początek szkoły a wraz z nim małe książeczkowe kryzysy. Choć w sumie to wcale się nie dziwię, bo przecież na lekcjach były zadania i ćwiczenia a potem w domu jeszcze prace domowe. Wprawdzie trening czyni mistrza ale nie ma nic na siłę. Oczywiście nie oznacza to, że w ogóle przestałam wyposażać me Dziecko w nowe książeczki tylko poprostu ograniczyłam pozycje bardziej edukacyjne. Z kolorowankami też już nie szaleje, bo wiem, że nie będzie tak jak dawniej siedzieć przy nich godzinami. Tylko problem polega na tym, że Dusia to taka typowa sroczka a do tego rozpuszczona ciut, w związku czym często podczas odwiedzin w sklepie woła: zobacz jaka fajna ta książeczka, kupisz mi?" A ja cóż... dokonuje szybkiego przeglądu i czasem odmawiam a czasem "daje się naciągnąć". No i pośród tych naciągniętych pozycji trafiają się zarówno takie co to są na topie tylko przez pół godziny po powrocie domu i takie które może niekoniecznie w jeden dzień zostają zrobione, ale często idą w ruch. Mówiąc, krótko, dana książeczka musi mieć w sobie to coś co sprawi, że me Dziecko nie zapomni o niej lecz z przyjemnością będzie sobie w danych chwilach spędzać przy niej czas. Czy jest jakiś złoty klucz? Nie. Może to być fajnie wydany szkicownik do projektowania ubrań albo coś o kotach i psach, czasem decydująca jest ilość zawartych naklejek albo poprostu pomysł na ciekawe i nietypowe zadania.

Dziś właśnie chciałam pokazać Wam jedną z pozycji, która niedawno pojawiła się w naszym domu i bardzo spodobała się zarówno Dusi jak i mi. Mogę chyba nawet stwierdzić, że takiej książeczki jeszcze u nas nie było.

"Sztuka, że szok"
Autorzy: Nikolas Catlow, David Sinden
Wyd. JUPI


Co jest takiego niezwykłego w tej pozycji?
Bez wątpienia główny bohater - Artek, który zaprasza i zachęca Dziecko do wspólnego tworzenia.

czwartek, 10 listopada 2016

Klub małych podróżników w czasie

Jaki jest dzień jutro chyba każdy Polak wie a przynajmniej wiedzieć powinien. Tak naprawdę to już nawet Dzieci coś tam kumają, bo przecież w przedszkolu, w szkole o owej rocznicy słyszą. Może nie rozumieją, nie znają historii, nie zapamiętają faktów i średnio je to interesuje ale kojarzą, że to jakiś ważny dzień dla Polski musi być. Robią flagi, kolorują godło, recytują wierszyki, słuchają akademii. 

Już w ubiegłym roku na majowe święta a potem na 11 listopada planowałam, wzbogacić naszą biblioteczką w ciekawą pozycję związaną z historią.  Niestety jakoś się nie udało. Nie chce Dusi męczyć i zanudzać dodatkowo jeszcze w domu ale myślę, że warto pewne rzeczy/ dni choć odrobinkę bardziej akcentować. Oczywiście wszystko w ramach rozsądku, w odpowiedniej formie i o ile Dziecko wykaże chęci, bo jak np ma Pociecha przy ostatniej majówce nie chciała nic w temacie robić to odpuściłam. Za to gdy udawało się podjąć wspólne działania musiałam trochę kombinować... a to wyciągnęłam stary atlas ze strychu, a to jakiś filmik na youtubie znalazłam no i pracę tematyczną się zrobiło... W tym roku jednak zabrakło mi pomysłów... Aż tu nagle, niespodziewanie w jednym ze znanych marketów wypatrzyłam taką pozycję od Wydawnictwa Olesiejuk:



Ok, nie jest to może książka o jakiej pierwotnie myślałam w ubiegłym roku ale czyż Dzieci nie uczą się najchętniej poprzez zabawę? Dusia wprawdzie ma już ponad 8 lat ale myślę, że nadal taka forma przyswajania wiedzy jest najlepsza. Przyjdzie jeszcze czas na poważne podręczniki, atlasy itp rzeczy.

Przejdźmy więc już to bohatera tej notki.
"Klub małych podróżników w czasie. Historia Polski"

Wszystko zaczęło się od tego, że dwójka Dzieci odkryła na strychu stary, niezwykły wehikuł czasu. O dziwo, owy sprzęt udaje im się odpalić i zaczyna się wielka podróż do przeszłości.

środa, 12 października 2016

Czarne kolorowanie

Czy Wasze Pociechy lubią kolorować? U nas z miłością do owej czynności bywa różnie. Raz Dusia ma wenę raz przez 2-3 tygodnie nie czyni tego ale w sumie kolorowanek mamy sporo i to rożnych. Począwszy od zwykłych w formie książeczek po takie w rozmiarach XXL a skończywszy np na takich fajnych domkach zakupionych niedawno w Pepco.


Jednak wszystkie te kolorowanki łączy pewna cecha... Są one stworzone na białych tłach. 
A wiecie, że nie zawsze tak musi być? 
Wydawnictwo Olesiejuk stworzyło całkiem inne kolorowani... nie na białym a na zielonym, pomarańczowym, różowym albo czarnym tle. 
Ostatnio skusiłam się i jedną takową zakupiłam :)


Czemu wybrałam akurat czarną? Jakoś tak wydawało mi się, że będzie ona najbardziej kontrastować z tymi tradycyjnymi pozycjami a efekt malowania może być fajny. No i nie myliłam się ;)

czwartek, 11 sierpnia 2016

Wakacyjny trening

Wakacje chyba każdemu kojarzą się z odpoczynkiem i relaksem choć wiadomo, że dorośli to w sumie jako takich wakacji już nie mają. Te dwa miesiące zdecydowanie frajdą są dla Dzieci, w szczególności tych które chodzą do szkoły. Nie trzeba rano wstawać a wieczorem można dłużej pobrykać. Nie ma kilku godzin spędzonych na lekcjach, nauki, prac domowy tylko ful czasu na zabawę czy nawet i czasem zwykłą nudę. Sielsko, anielsko wręcz... 
Wiadomo jednak nie od dziś, że wiedza zdobyta w szkole to jedno a drugie to czas poświęcony na naukę w domu i utrwalanie umiejętności zwłaszcza tych nowych. Dlatego wychodzę z założenia, że warto nawet podczas tych cudownych wakacji zakłócić czasem Dziecku spokój i poczynić jakiś miały trening. Oczywiście nie mówię tu o mozolnym powtarzaniu materiału codziennie ale np o przemyceniu czegoś podczas zabawy. Można np. urządzić sklep i skorzystać z "prawdziwych" pieniążków albo podczas liczenia schodów podsunąć pomysł, że tym razem fajnie było by to zrobić po angielsku.  Opcji jest bardzo wiele i jestem prawie pewna, że w większości przypadków Pociechy nawet nie skapują, że tak naprawdę coś sobie powtarzają czy nawet uczą się. 

Kolejna sposób to skorzystanie z książeczek z zadaniami. Na rynku jest ich oczywiście cała masa i bywa, że ciężko na jakąś zdecydować się. Dlatego dziś chciałam zaprezentować Wam dwie pozycje od Wydawnictwa Niko, które przypadły nam do gustu:)

"Rozumiem, co czytam"


Gdy Dusia była mniejsza i czytałam Jej to w między czasie lubiłam sprawdzać czy w ogóle mnie słucha i rozumie o czym np jest dana opowiastka. Zadawałam jej wtedy jakieś pytanko dotyczące ostatniego fragmentu i zazwyczaj bezbłędnie odpowiadała. Natomiast w momencie w którym poszła do 1 klasy oczywiście rozpoczęła się nauka samodzielnego czytania i choć szło na początku opornie to jednak literka do literki, sylaba do sylaby i słowa powstawały. Na początku zwykłe dukanie, potem coraz płynniej aż w końcu w tym wszystkim pojawiła się umiejętność rozumienia tego co się czyta. A jak wiadomo umiejętność czytania ze zrozumieniem jest bardzo ważna w życiu i dlatego już od samego początku w szkole Dzieci uczą się tego. Pani czyta, zadaje pytanie, są rozmowy, analizy itd. Zaczynają się zadania oparte na danym tekście, bo trzeba coś podkreślać, wypisać, zrobić zgodnie z opisem itd. Potem w drugiej klasie to już testy sprawdzające gdzie Dziecko nie tylko musi przeczytać polecenie ale również zrozumieć o co w nim chodzi. To wszystko to oczywiście wprowadzenie, bo w końcu przyjdą też lektury i jeszcze wiele innych rzeczy.
Dlatego bardzo spodobała mi się ta pozycja a i Dusia w miarę chętnie spędza przy niej czas.

wtorek, 31 maja 2016

Dziecko na warsztat - Zwierzęta

Czas na kolejny wpis w ramach Dziecka na warsztat. W maju tematem przewodnim były zwierzęta i przyroda i już na wstępie powiedzieć muszę, że to baaaardzo spodobało się Dusi, bo zwierzaki uwielbia a i na świeżym powietrzu dużo czasu spędzamy także nie było większego problemu z opracowaniem warsztatu :)
Specjalnie pod projekt przerobiłyśmy obydwa zagadnienia aczkolwiek faunie poświęciłyśmy więcej czasu i sporo nam się wszystkiego nazbierało także dziś skupię się tylko na niej a post z florą w roli głównej będzie następnym razem :).

Mamy w domu kilka pozycji o zwierzętach ale moje Dziecko nadal czuje niedosyt i jak tylko widzi gdzieś książkę o takowej tematyce to odrazu chce ją. Jednak co by nie zbankrutować to tylko czasem daje się namówić i nową do domu przynosimy. Tutaj fajnie sprawdzają się odwiedziny w bibliotece ale bywa ciężko potem z oddaniem :P.

1. "Encyklopedia zwierząt dla Dzieci" AWM
2. "O Rety jakie niesamowite są zwierzęta" Olesiejuk
3. "Zwierzęta świata" Olesiejuk
4. "Moja pierwsza encyklopedia zwierząt" Centrum edukacji dziecięcej"


 Dusia lubi również wszelakie gazetki w których o zwierzętach coś jest dlatego od czasu do czasu jakieś sobie kupuje, zwłaszcza jak jest ciekawy dodatek :P. Ale żeby nie było, zazwyczaj zostają one przeczytane (ja na głos te dłuższe teksty a Dziecko me krótsze).
Zazwyczaj wybiera coś z tych serii:

piątek, 11 grudnia 2015

Świąteczne wypychanki

Czasem gdy brakuje weny...  gdy niby pomysły są w głowie ale jakoś z realizacją gorzej... albo brakuje czasu... no leń też może dopaść i na łatwiznę by się poszło... albo poprostu gdy ma się ochotę na coś szybkiego, prostego i fajnego... Można sobie sięgnąć po jakieś książeczki z gotowcami. 
Wypychasz, składasz albo i nie i już... Bez nożyczek, bez kleju... Bajka :P No dobra, ogólnie mało kreatywnie ale to taki szczegół... ;)

Już w listopadzie zakupiłyśmy sobie dwie tego typu pozycje. Jedna wpadła nam w oko w Biedrze druga w Empiku. Obydwie kosztowały o ile mnie pamięć nie myli dyszkę. Rzadko w sumie bawimy się czymś takim ale zdarzało się już i Dusia nawet lubi. Pod warunkiem oczywiście, że poszczególne elementy są dobrze ponacinane, bo gdy gdzieś tam coś zaczyna się nadrywać pomimo wkładanej w prace delikatności to przestaje to być fajne.
I niestety przy pierwszej książeczce tak trochę było... Przyznam szczerze, że i ja momentami miałam nerwka. Nie mówię, że nic nie udało się pięknie, w całości bez żadnego naruszenia wypchnąć ale jednak spora część ozdób ma na sobie skazę w postaci mniejszej bądź większej zdartej wierzchniej, ozdobnej części papieru.


Na szczęście barwy, fantazyjne wzory i ogólnie dość ciekawy wyglądy rzeczy jakie mogą tu powstać zrekompensowały nam po części  słabe po docinanie. 

środa, 5 sierpnia 2015

Tworzymy trendy na rok 2016

Dusia przerabiała już kilka szkicowników do projektowania ubrań... W tamtych polegało to na tym, że były sobie Panie którym rysowało się stroje, i ewentualnie doklejało naklejkowe ozdoby albo dołączone były szablony do odrysowywania i tyle. Moja mała stylistka oczywiście z przyjemnością to robiła aczkolwiek po raz kolejny już bym chyba czegoś takiego nie kupiła. ;).
Za to jakiś miesiąc temu mym oczom okazała się całkiem inna pozycja i odrazu wiedziałam, że znowu złamię swoje postanowienie niekupowania nowych książeczek z zadaniami itp... ;)

Moda. Projektuj, rysuj, koloruj od Wyd. Olesiejuk. 


Tu to jest szał i wielka różnorodność... Na prawie 100 stronach Małe Damy (no ok, duże mamusie takie jak ja też) mogą zaprojektować wszelakie ubrania dla pań i dziewczynek (suknie: ślubne i balowe, zwykłe codzienne stroje, zarówno na dużych modelkach jak i na małych manekinach), ozdobić butelki z perfumami, stworzyć wzory na tkaninach, pokolorować biżuterię, urządzić sklepy, zabawić się w fryzjera. Są też całe strony z rękawiczkami, skarpetkami, butami itd. Nie ma tu nudy oj nie...

czwartek, 12 lutego 2015

Giga kolorowanie

Już od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem zakupienia kolorowanki w rozmiarach XXL. Tylko jakoś tak albo akurat grosza nie było albo stwierdzałam, że może za jakiś czas jak Dusia wymaluje choć cześć tych normalnych co ma... no i prawda jest też taka, że miałam pewne "obawy". Znam swe Dziecko doskonale i wiem, że nie lubi i nie potrafi zbyt długo skupić się na jednej czynności stąd też myśli czy jest sens wydania kasy jak potem to będzie leżeć jak np sto tysięcy innych książeczek zadaniami itp.
No ale... będąc w Biedronce ujrzałam je... Gigant kolorowanki... cena jedyne 9,99... KLIK i jak tu się nie przełamać i nie skusić na zakup... ;)

Miałam jednak dylemat na którą się zdecydować, bo wzorów kilka a wśród nich i "Kraina lodu" i "Księżniczka Zosia". Ostatecznie wybrałam z tą drugą bajką. 


W pudełeczku owym znajdują się 2 gigant kolorowanki o formacie 100*70 cm.
Po pierwszych ochach i achach (ufff dobrze wybrałam wzór) Dusia bez większych namów zabrała się do pracy.

piątek, 6 lutego 2015

Zabawa z książeczkami AWM :)

Nasza przygoda z Wydawnictwem AWM nie zakończyła się na złożeniu papierowego Lunaparku KLIK. Dusia miała okazję wybrać sobie jeszcze 2 książeczki z ich katalogu. I tu Wam muszę powiedzieć, że nie było to takie proste, bowiem w ofercie znajduje się cała masa różnych pozycji. Na szczęście w końcu podjęła decyzję... I teraz pokażę na co ostatecznie namyśliła się :)

1. Kropka do kropki


Dusia bardzo lubi tego typu zadanie... tzn łączenie po kolei kropeczek z cyferkami dzięki czemu powstaje jakiś obrazek. 
Akurat w tej książeczce rysunki są dość duże, proste i zawierają tylko 25 liczb, więc dla Dziecka mego to pestka ale mimo to z zapałem łączyła punkciki... A potem również z wielką ochotą kolorowała.... konika, kaczuszkę, małpkę, motylka itd.
Książeczka zrobiła też furorę na szkolnej świetlicy ;). Dusia zabrała ją ostatnio i po lekcjach wraz z kilkoma dziewczynkami miała zajęcie... a że składa się ona z 32 stron to nawet pracując w grupie wszystkiego nie zrobiły więc coś zostało jeszcze do domku ;)

piątek, 30 stycznia 2015

Papierowy Lunapark

Tworzyliście kiedyś coś z papieru ale bez użycia nożyczek i kleju? Nie? To musicie wiedzieć, że jest to jak najbardziej możliwe dzięki pewnej serii książeczek od Wydawnictwa AWM.
W tym tygodniu w naszym domu pojawiła się jedna z nich...


Sama okładka mówi dużo o sobie... Widać bowiem jakieś kolorowe modele i informacje ile ich jest i że naklejki dodatkowo... no ale jak to zrobić? Generalnie prosta sprawa... Wystarczy powypychać, pokombinować i poskładać w całość. 

Z pierwszym zadaniem tzn. z wypychaniem bez problemu poradzi sobie każde Dziecko... Wszystko jest dobrze ponacinane więc trzeba naprawdę postarać się, by coś w trakcie tej czynności urwać (choć Dusi udało się to dwa razy - zdolne Dziecko mam ;) ).

Kolejnym etapem jest złożenie tego wszystkiego. Niektóre modele są jednoczęściowe, inne składają się z kilku elementów, ale w tych przypadkach pojawiają się małe podpowiedzi co do czego. Tu jednak do akcji musiał wkroczyć dorosły, czyli ja... Choć nie powiem, bo Dusia z częścią dała sobie radę sama.

czwartek, 8 stycznia 2015

Dla małych Architektek

Będąc z Dusią na zakupach zaraz po Świętach ustaliliśmy, że narazie nie kupujemy żadnych nowych rzeczy, ponieważ Mikołaj zaszalał a i ogólnie stwierdziliśmy (Dziecko też przyznało nam rację), że za bardzo ją rozpieszczamy. No ale do przewidzenia było, że jak Potworek zobaczy coś fajnego to i tak będzie wołać. Takowa sytuacja miała miejsce w Rossmanie... Dusia upatrzyła pewną książeczkę ale nie tak łatwo daliśmy się złamać... Ostatecznie zgodziliśmy się na Jej zakup ale musiała za nią zapłacić ze swoich pieniążków... Długo stała i zastanawiała się czy wydać swoje jedyne 20zł jakie miała w tamtym momencie no i z ciężkim sercem zrobiła to. Musze jednak powiedzieć Wam, że Dziecko me obrotne jest i w sylwestra odrobiła straty sprzedając wszystkim obecnym naklejki i rysuneczki ;).

Wracając jednak do książeczki to wcale nie dziwie się, że tak spodoba się Dusi. Jest idealna dla Dziewczynki która lubi "projektować". Przerabiałyśmy już szkicowniki z modelkami i kucykami a teraz nadeszła pora na domy...


piątek, 5 grudnia 2014

Dopełnienie...

Pamiętacie jak pisałam Wam o książce "Żółte, zielone, czerwone, niebieskie, niezwykłe przygody" od Fundacji Festina Lente? Jeśli nie, to koniecznie zerknijcie najpierw na recenzje KLIK, bo to co chce dzisiaj Wam pokazać jest ściśle powiązane z tą lekturą...

Całkiem niedawno przyszła do Nas pewna paczuszka... a w niej... 2 tekturzaki... Takie niby zwykłe ale... Dusia od razu skojarzyła je z książką... Tak tak, toż to przecież Marysia i królik którego goniła...


Dziecko me odrazu wiedziało co trzeba z tym zrobić... Pierwotnie miała pokolorować je kredkami  ale potem naszła ją ochota na malowanie farbami...

piątek, 7 marca 2014

"Rysuj z nami"


Do zaprezentowania tej książeczki zbierałam się bardzo długo. Nabyliśmy ją w ubiegłym roku szkolnym a odpowiednie zdjęcia zrobione zostały już jakiś czas temu... no ale jakoś tak nie mogłam się zmobilizować. Dziś nadrabiam to.
Książeczkę tą zakupiliśmy w przedszkolu. Cena była niska, nie miałyśmy akurat w posiadaniu żadnej podobnej więc skusiłam się i była to bardzo dobra decyzja. Mamy ją do tej pory i Dusia co i rusz po nią sięga.
"Rysuj z nami" to zeszyt ćwiczeń grafomotorycznych. Jest w niej aż 64 stron a na każdej różnego rodzaju szlaczki. Począwszy od jakiś prostych linii, bo bardziej skomplikowane wzory a skoczywszy na rysunkach.
Zadaniem Dziecka jest odtworzenie szlaczków po kreseczkach. Dodatkowa zaletą tej książeczki jest to, że dołączona jest do niej tzw wkładka do pisania  oraz długopis z gąbeczką do ścierania. Dzięki temu każde ćwiczenie może zostać przerobione kilkukrotnie a gdy już będzie opanowane na perfekt wtedy można poprawić linie bezpośrednio na kartce a na koniec pokolorować rysuneczki.
Polecam tą książeczką dla wszystkich przedszkolaków  którzy mają przed sobą naukę pisania. Dziecko uzupełniając ją, ćwiczy motorykę małą oraz koordynację wzrokowo-ruchową.
Jeśli Ktoś jest zainteresowany to najtaniej możecie zakupić ją chyba TUTAJ albo TUTAJ






niedziela, 3 listopada 2013

"Złota torebka z zadaniami"

Lubię Biedronkę z wielu względów. Jednym z nich jest to, że często w swojej ofercie mają fajne książeczki zadaniami. W sumie miałyśmy/mamy już 5 zakupionych w tym w sklepie.
Jakiś czas obiecuję sobie samej, że nie kupię Dusi żadnej nowej, dopóki nie pouzupełnia tych co ma. Jednak wczoraj dałam się namówi :P.


piątek, 4 października 2013

Przygoda z Bazgroszytem.

Półtora tygodnia temu dostałam mejla od Pani z serwisu Bazgroszyt, że zaciekawił Ją mój blog i czy bym nie chciała nawiązać współpracy. Tak naprawdę nie było się nad czym zastanawiać i odrazu zgodziłam się. O portalu tym, a w szczególności o ich produktach, czytałam już nie raz same pozytywne rzeczy, Dusia kiedyś grała w kilka ich gierek a i na FB śledzę profil.
Bazgroszyt to seria kreatywnych edukacyjnych książeczek dla dzieci w wieku 3-8. Dzięki tym malowankom, zadaniom i przygodzie z Kredziakami Dziecko ćwiczy motorykę ręki, rozwija wyobraźnię, uczy się nowych rzeczy a przede wszystkim miło spędza czas. Czyli połączone jest przyjemne z pożytecznym, bo przecież najlepsza nauka to ta poprzez zabawę.

Dostałyśmy kilka dni temu do testowania 2 książeczki: "Zanim zacznę pisać: Alfabet" i "Rysuj z wyobraźnią: dr Hau i siostra Kredzia".


niedziela, 22 września 2013

Projektantka mody.

Wspominałam już kiedyś, że Dusia lubi gry typu ubieranki itd. jak również zabawy typu: ubieranie Pan z gazetowych wycinanek KLIK. Dlatego widząc w sobotę w Biedronce szkicowniki do projektowania bez dłuższego namysły zakupiliśmy jeden.


Dusia nie mogła zdecydować się czy woli z Barbi czy może jednak z Monster High. Ostatecznie wybór padł na to pierwsze. W szkicowniku oprócz kartek z postaciami Barbi, rysunków torebki i buta, znajdują się też 4 karty z szablonami i  naklejki z dodatkami.



Oczywiście moja Mała Projektantka mody po powrocie do domu szybko zabrała się do pracy. Spodobało Jej się to strasznie. Trochę używała szablonów, trochę naklejała jak i również rysowała też coś sama.