Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iCZYTAM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iCZYTAM. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 maja 2015

Aplikacje na Androida dla dzieci cz1

Chyba większość z Was zgodzi się ze mną, że posiadanie telefonu zwanego Smartfonem jest fajne ;). Ja generalnie uważam, że tel. ma służyć głównie do dzwonienia i pisania sms-ów no ale idąc z duchem czasu od jakiegoś czasu posiadam taki ciut bardziej nowoczesny... ;) tyle, że nie mam na nim zainstalowanej masy programików... Tak naprawdę poza podstawowymi funkcjami to tylko jeszcze na neta sobie zaglądam... głównie w pracy (gdy nikt nie widzi oczywiście) i wtedy przeważnie odwiedzam inne blogi ;).
Dodatkowo czasami Dusia dobiera się, do moje Smartfonika. A co na nim robi? Ano w coś tam sobie pyka. I dziś właśnie chciałam pokazać Wam jakie darmowe aplikacje cieszyły się/ bądź nadal cieszą największym uwielbieniem.

Za moich czasu opiekowało się zwierzaczkami Tamagotchi a dziś różnymi stworkami zajmuje się na telefonie. Pomijając chyba znanego wszystkim Pou, nazywanego przez Nas Kartofelkiem Dusia bardzo lubi fioletowego Duszka - Moy KLIK


oraz jako Mała Fanka kotów, karmi, kąpie i zabawia Angele KLIK

piątek, 5 grudnia 2014

Dopełnienie...

Pamiętacie jak pisałam Wam o książce "Żółte, zielone, czerwone, niebieskie, niezwykłe przygody" od Fundacji Festina Lente? Jeśli nie, to koniecznie zerknijcie najpierw na recenzje KLIK, bo to co chce dzisiaj Wam pokazać jest ściśle powiązane z tą lekturą...

Całkiem niedawno przyszła do Nas pewna paczuszka... a w niej... 2 tekturzaki... Takie niby zwykłe ale... Dusia od razu skojarzyła je z książką... Tak tak, toż to przecież Marysia i królik którego goniła...


Dziecko me odrazu wiedziało co trzeba z tym zrobić... Pierwotnie miała pokolorować je kredkami  ale potem naszła ją ochota na malowanie farbami...

środa, 29 października 2014

Przygody kredkami narysowane

Przez ręce moje i Dusi przewija się sporo rożnych książeczek dla Dzieci. Bywają takie które przeczytamy i szybko zapominamy bo wcale jakoś nas nie zachwycają... Pojawiają się też pozycje które z rożnych względów szczególnie nas zainteresują no i zdarzają się i takie którymi jesteśmy poprostu zachwycone...
W zeszłym tygodniu przyszła do Nas książka którą zdecydowanie przydzielimy do tej trzeciej grupy... A nawet śmiało mogę powiedzieć, że jest to nasz nowy numer 1.

"Żółte, zielone, czerwone, niebieskie, niezwykłe przygody" 


Powiem szczerze, że nie wiem od czego zacząć jej opisanie... Jest ona tak genialna... tak inna... tak interesująca... 
Może na początku wspomnę o pewnej ciekawostce... Książka ta została stworzona przez Franciszka i Stefana Themerson na początku lat trzydziestych... Tak tak... to było strasznie dawno temu... Jednakże wyglądała ona nieco inaczej: tekst napisany na maszynie został pocięty i nalepiony na kartkach sklejonych w harmonijkę, ilustracje został wykonane piórkiem i kredką itd. Została ona jednak odnaleziona dopiero po śmierci autorów i chwała temu Kto postanowił ją wydać ;).

Książka opowiada o dwóch Janach: tacie który jest malarzem i synku który też chce się nauczyć tej sztuki. Wspólnie spędzają czas na rysowaniu i zdecydowanie widać że dobrze przy tym się bawią :).
I własnie to zostało w sposób przyjemny, prosty i wierszowany opisane.
Wszystko zaczyna się od czarnej kredki którą Jaś narysował słoneczko, kwiatka, motylka i dziewczynkę Marysię... Jednak nie są oni zbyt szczęśliwi, bo brakuje im koloru... Na szczęście do akcji wkroczyła niebieska i żółta kredka i odrazu wszystko było inaczej.