niedziela, 26 marca 2017

Panda Maryśka

Projekt Zwierzaki Cudaki trwa sobie w najlepsze, Uczestników przybywa, zwierzaki "rozmnażają się", jest wesoło i kolorowo. Choć w zasadach jest, że wystarczy zrobić tylko jednego to jednak sporo Osób wykonuje wszystkie 4 za co podziwiam :). Ja akurat założyłam sobie że będziemy wyczarowywać chociaż dwa i póki co udaje nam się trzymać planu co mnie bardzo cieszy. 
W marcu powstały u nas już boćki z towarzystwie innych ptaków KLIK a co dalej? Wybór kolejnego zwierzaka należał oczywiście do Dusi...


... i zdecydowała się na pandę :)

Myślę, że nie ma co kombinować i opisywać krok po kroku ponieważ wszystko widać na zdjęciach poza tym oglądam właśnie mecz i choć ogólnie podzielną uwagę mam to jednak jakoś teraz skupić nie mogę się ;) 

Do wykonania pracy wystarczyło tylko kilka rzeczy: blok w różnych kolorach, nożyczki, klej i korektor (Dziecko me ostatnio gdy trzeba na czarnym namalować coś białego odrazu leci po korektor). 

Pandę w 100% wykonała samodzielnie Dusia :) Pomysł aby dodać jakieś roślinki też wypłynął od niej a ja tak naprawdę powycinałam tylko listki.

czwartek, 23 marca 2017

Żelki do kąpieli

Nie wiem czy Wasze Pociechy też tak mają ale Dusia uwielbia wodę... i nie chodzi mi tu o taką do picia (choć smakowej albo zwykłej niegazowanej nie jeden litr w siebie wlała) lecz o wodę w której można się pomoczyć. Zalew, basen kryty tudzież wakacyjny na podwórku, wanna, prysznic, miska, podziurawiony wąż ogrodowy... Forma obojętna... najważniejsze by być mokrym i nie kończyć chlapania dopóki nie stanie się pomarszczonym ;). Jak tak sięgnę pamięcią to chyba nawet nigdy nie miałam problemów z kąpielami Dusi jak była malutka. Wystarczyło kilka zabaweczek i mogła siedzieć i siedzieć w wanience. Potem gdy podrosła trochę a my akurat musieliśmy zmienić prysznic specjalnie zakupiliśmy taki z głębokim brodzikiem. Teraz wprawdzie Dziecko me (z racji coraz większych gabarytów) częściej już korzysta z funkcji prysznica i myje się na stojąco ale od czasu do czasu zdarza Jej się jeszcze zatkać korek i posiedzieć. A jak może zejść piętro niżej do łazienki mamy gdzie jest wanna to oczywiście prawie raj ;). 

Jak wiadomo do kąpieli oprócz miejsca potrzebne są też inne rzeczy... no wiecie gąbka/myjka, jakiś żel i oczywiście w przypadku dzieci inne gadżety, umilające mycie ;). Ja osobiście wielkich sum nie przeznaczyłam nigdy na bajeranckie zabawki ale za to wszelakie piankotwory, farbki, musujące tabletki itp itd to standard na liście zakupowej. W związku tym już nie raz myślałam o tym by samemu z Dusią zrobić mydełka czy rozpuszczalne kule ale zawsze było jakieś ale np brak chęci czy składników. Kilka dni temu znalazłam jednak  TUTAJ przepis na szybkie żelki do kąpieli do wykonania których potrzeba niewiele. Wszystko w domu akurat miałyśmy więc nie odwlekając odrazu zabrałyśmy się za produkcje. :)

Potrzebowałyśmy do tego:
- 100 ml wody
-100 ml mydła w płynie
- żelatyny (ok. 20g)
- miseczkę, łyżkę i foremki

Wykonanie jest mega proste :). Wystarczy rozpuścić żelatynę w ciepłej wodzie a następnie dodać mydło, delikatnie mieszając tak aby nie powstała piana.

poniedziałek, 20 marca 2017

Kieszonkowy bystrzak

Jestem prawie pewna, że każdy Was doskonale zna grę w Państwa- miasta. No wiecie, na kartkach rysuje się tabelki a potem na daną literę trzeba wypisać np miasta, rośliny, zwierzęta itd. Ja bynajmniej w dzieciństwie bawiłam się tak setki razy a nawet i w ostatnie Święta wraz z Grześkiem, moją Siostrą i Szwagrem graliśmy sobie :). Dlaczego o tym wspominam? Ano dlatego, że w naszym domu pojawiła się niedawno pewna gra firmy Trefl z serii Joke Line, która w dużym stopniu przypomina lubianą prze zemnie zabawę :).

Kieszonkowy bystrzak


Jest to mała gra (słowo "kieszonkowy" w tytule nie wzięło się znikąd) składająca się z 55 kart zapakowanych w kartonowe pudełeczko. Dodatkowo oczywiście dorzucona jest zwięzła instrukcja.