środa, 24 sierpnia 2016

Kopciuszek pełen dźwięków

Do niedawna myślałam, że wszelakie książeczki z dźwiękami przeznaczone są raczej dla maluchów... No wiecie, takie z odgłosami zwierząt, traktorkiem na polu, trąbiącym samochodem bądź jakimiś prostymi, czasem wkurzającymi rodziców, melodyjkami. Przynajmniej z reguły tylko takie widywałam. 
Niedawno okazało się jednak, że jest na rynku pozycja która nie tylko spodoba się młodszym Dzieciom ale również nawet 8 latce. I dlatego dziś na życzenie Dusi (ja planowałam napisać o "Szarym domku") w ramach wpisu na Projekt przygody z książką prezentuje ją :)


"Kopciuszek" z serii Czytaj, dotykaj, słuchaj od Wydawnictwa Olesiejuk.


Książeczka z pozoru wydaje się dość grupa ale tak naprawdę składa się tylko z 10 stron a reszta to tajemnicze miejsce w którym ukryte zostały dźwięki ;)

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Poznajemy ułamki

Kilka dni temu popsułam Dziecku memu humor uświadamiając Ją jak już mało wakacyjnych dni zostało. Oczywiście zaczęła się litania, że Ona to już wszystko umie... czytać, pisać, dodawać mnożyć do 50 itd więc po co chodzić do szkoły. No i niestety musiałam przekazać Jej kolejną złą wiadomość, że to dopiero początek i jeszcze wiele rzeczy przed nią. Spytała jakich, więc tak po krotce wymieniłam i przeraziła się ;). Ale w tej całej sytuacji pojawił się tez plus... Zainteresowało ją jedno zagadnienie - ułamki i pilnie chciała odkryć co to takiego. 
Następnego dnia gdy na śniadanie smażyłam Dusi placka zwanego u nas grzybkiem olśniło mnie. Nie uwieczniłam tego na zdjęciach bo krojenie, wspólnie smarowanie dżemem odpowiednich kawałków i tłumaczenie zajęło mnie wystarczająco mocno ;). Tak czy siak, placek najpierw został pokrojony na pół a każda część przyjęła miano ułamka 1/2,  kolejne pociągnięcie nożem i były już 1/4 a na koniec 1/8. Potem przyszedł czas na smarowanie poszczególnych kawałków. Dwa pokryte owocową rozpustą - 2/8, pięć - 5/8 a na koniec jedzenie... i tak znikały z talerza kolejne ułamki. 
Dusia była najedzona i zadowolona ale nadal tematem zainteresowana więc postanowiłam kuć żelazo póki gorące ;-). 

Troszkę teorii i przygotowanych na szybko zadań... Zamalować, odczytać i zapisać, dodać...

czwartek, 18 sierpnia 2016

Inwazja kolorowej piany

Dziś coś czego nie było u nas w ciągu ostatnich, kilku miesięcy... A o czym mowa? O eksperymencie rzecz jasna. :)
Wiem, że spora część kreatywnych Mam prowadzących blogi zna doskonale czary mary które chce pokazać ale po cichu liczę, że jednak znajdzie się też Ktoś kto owe zjawisko zobaczy po raz pierwszy ;). Zresztą, obojętnie czy eksperyment jest popularny czy nie to my go przeprowadziłyśmy, uwieczniłyśmy na zdjęciach i to co najważniejsze podobał się Dusi więc takowy post pojawia się :)

Do wykonania kolorowego, piankowego eksperymentu potrzebowałyśmy:
- szklanek
- octu
- barwników
- płynu do naczyń
- sody oczyszczonej
- brytfanki

(Oczywiście Wy szklanki możecie zamienić np na słoiki a brytfankę na inne, głębsze  naczynie)

Na początku szklanki napełniłyśmy do połowy octem, dosypałyśmy barwniki oraz dodałyśmy po trochu płynu do naczyń i ładnie wszystko wymieszałyśmy.


Następnym krokiem było dosypywanie do przygotowanych mikstur sody (nie pytajcie po ile, bo jak to u nas bywa wszystko robiłyśmy na czuja) i w tym momencie w szklankach zaczęło się coś dziać... musowało i tworzyło pianę...

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Przypominajka :)

Gdy ostatnio na mojej poczcie pojawiały się zgłoszenia do konkursu "Inspirujemy" z miłą chęcią oglądałam je i zachwycałam się a przy okazji w kilku przypadkach przypomniałam sobie, że coś kiedys takiego robiłyśmy. Gdy pokazałam prace Dusi też kilkukrotnie westchneła: " o pamiętam" i zachciało się Jej odświeżyć pamięć w kwestii naszych kreatywnych działań. Oczywiście najłatwiej było poprostu odpalić bloga, kliknąć w archiwum i poprzeglądać to co już było. Poprosiłam ją wtedy aby przy okazji wybrała 10 wpisów z pracami lub zabawami które najbardziej podobały się Jej. Nie było to łatwe zadanie, bo o ile aktualnie coraz mniej tego typu rzeczy u nas to kiedyś sporo działo się i przez te lata dużo postów pojawiało się tu. Na początku wytypowała około 30 pozycji a potem pomalutku selekcjonowała je. Zdecydować było się trudno ale ustaliłyśmy, że zrezygnuje z pozycji związanych konkretniej np z jakimiś świętami: walentynki, Wielkanoc i zachowa różnorodność. Ostatecznie stanęło na 15 wpisach i dziś w ramach takiej przypominajki pokazuje je :) (po kliknięciu w nazwę pracy/zabawy przeniesiecie się do pełnego wpisu).

Białe kartki, nożyczki, nitka i w szybki sposób można stworzyć ozdobę do pokoju albo urządzić pokaz tańczących baletnic na wietrze :)


Ach... Czy Wy też tak lubicie oglądać zachody słońca jak my? Wyglądają pięknie zarówno na żywo jak i na zdjęciach a i formie pracy plastycznej prezentują się urokliwie.
Do wykonania obrazka wystarczy: żółta, pomarańczowa, czerwona i czarna farba plus kartka, kawałek gąbeczki i pędzelek.