poniedziałek, 5 grudnia 2016

Gwiazdeczki z roleczki

Mimo, że czasem lubię sobie coś tam kreatywnie porobić zwłaszcza z Dusią nie oznacza, że mam do tego mega talent. rzadko działam sama a jak już się zdarzy to efekty bywają różnie... Zdecydowanie brakuje mi wprawy a jeszcze bardziej cierpliwości... :P 
Często gęsto przeglądam sobie w necie różne inspiracje, zachwycam się i lekko zazdroszczę ale cóż... nie każdy wszystko umieć potrafi... Bywa też tak, że coś widzę, myślę: o fajne i mogłabym spróbować zrobić ale okazuje się, że nie mam w domu wszystkich potrzebnych materiałów a na zakupy pierdółek rzadko mogę sobie pozwolić. 
Na szczęście pojawiają się też pomysły mega proste, szybkie do realizacji i z wykorzystaniem czegoś co nie kosztuje. Np  gwiazdeczki z rolek po papierze :)

Dnia pewnego gdy Dusia była w szkole wyciągnęłam więc z szuflady składzikowej kilka roletek i zabrałam się do pracy... Oczywiście mogłam w tym czasie zrobić sto tysięcy innych bardziej pożytecznych rzeczy ale czasem chwila relaksu też jest potrzebna ;).

Wykonanie owych gwiazdek jest łatwiutkie i chyba nawet największe beztalencie może takie stworzyć :P
Wystarczy pociąć rolkę na paseczki o jednakowej szerokości... troszkę je ze sobą posklejać...


... a potem np tak jak ja wypsikać złotą farbą w sprayu :D

czwartek, 1 grudnia 2016

Franko uczy się mówić – czyli o dźwiękonaśladowczych zabawach

Gdzieś w okolicach roczku mój synek zaczął interesować się dźwiękami. A konkretnie – wyrazami dźwiękonaśladowczymi. Zdaje się, że jest to jeden z pierwszych etapów nauki mówienia. Z wielką radością zaczął obserwować, jak rodzice wygłupiają się, wydając z siebie jakieś dziwne dźwięki. Matka postanowiła więc wkroczyć z całym arsenałem naukowym, jaki przyszedł jej do głowy.


Zaczęliśmy od kultowej „Księgi dźwięków”. W internetach chwalą i polecają, więc zamówiłam w ulubionej taniej księgarni. Usiadłam z synkiem pełna zapału, bo ponoć dzieci godzinami przeglądają tę książkę i błagalnym wzrokiem wymuszają na rodzicach wydawanie kolejnych dźwięków. Ale nie u nas. U nas książka poszła w odstawkę. Nie mam pojęcia, co jest z nią nie tak. Akurat mi nie podoba się w niej szata graficzna, ale mojemu dziecku podobają się tak dziwne rzeczy, że w tym nie szukam przyczyny. Po kilku tygodniach synek zaczął samodzielnie przeglądać tę książkę, ale ewidentnie nie był zainteresowany zabawą w wydawanie i powtarzanie dźwięków. Obecnie więc „Księga dźwięków” służy głównie do wyszukiwania w niej ulubionych zwierząt gospodarskich.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Kalendarze adwentowe

Kalendarz adwentowy – specjalny kalendarz służący do odliczania dni od pierwszego dnia adwentu do Wigilii Bożego Narodzenia. Pomysł pochodzi z XIX wieku od niemieckich luteranów. Zwyczaj ten znany jest i pielęgnowany w wielu krajach na całym świecie w rodzinach chrześcijańskich.

Dusia chyba jak większość Dzieci bywa strasznie niecierpliwa zwłaszcza jak oczekuje na coś ekstra. Wprawdzie etap ciągłych pytań typu "A ile jeszcze? Długo? ma już za sobą, bo poprostu wie ile dni ma miesiąc i wszystko sama sobie obliczy albo zerknie na normalny kalendarz ale wiadomo, że najlepiej jakby coś fajnego było już, natychmiast. Nie ma jednak tak lekko a i zresztą uważam, że sam czas oczekiwania na coś, budowanie atmosfery a na koniec wielka radość jest super. Dlatego aby umilić chwile jakie trzeba wytrwać zanim nastanie Boże Narodzenie warto posiadać w domu kalendarz adwentowy. 

Przez dwa ostatnie lata wraz z Dusią robiłyśmy takowe samodzielnie.
Było odcinanie prezentów... :)


... oraz podskubywanie Mikołajowej brody... :)