Jaki tu spokój nananana... nic się nie dzieje nananana...
Czemu tak jest tłumaczyłam już ostatnio na fb ale tak w skrócie: po 1 - Dziecko me coraz bardziej wyrasta ze wspólnego tworzenia, po 2 - mi nadal brakuje weny do pisania a np dwie gry czekają na pokazanie, po 3 - miesiąc temu wróciłam do pracy i czasu na siedzenie przy laptopie znaczniej mniej.
Nie chce jednak całkowicie rezygnować z prowadzenia bloga i mam nadzieje, że cały czas będziecie z nami (mimo, że na dokładkę rzadziej odwiedzam inne strony) :) dlatego najwyższa pora by pojawiło się tu coś nowego ;)
Do Wielkanocy niby jeszcze troszkę ale zapewne sami wiecie jak ten czas zapitala i nim się człowiek obejrzy nadejdą owe Święta. Korzystając więc z wolnej chwili, obopólnych chęci oraz pracy domowej na plastykę/szkolnego konkursu, w ostatni weekend powstało u nas pewne jajo.
Miała być "pisanka w wiosennej kompozycji" i taką stworzyłyśmy.
Najpierw jednak były zakupy w naszym ulubionym sklepie (och, żebym miła więcej kasy to bym pół asortymentu wykupiła) a dopiero potem praca.
Bazowałyśmy na kilku "gotowcach" aczkolwiek przy każdym elemencie pojawił się wkład własny.
Dusia pomalowała farbami tekturowe dodatki (zajączki i motyla) oraz wianuszek.





