Pamiętam jak w dzieciństwie niejednokrotnie robiłam sobie stempelki z kartofelków. Wczoraj postanowiłam zrobić dla Dusi. W połówce ziemniaka wycinałam nożykiem wzorek. Przygotowałam kilka, bardzo prostych, bo moje zdolności manualne na nic bardziej skomplikowanego nie pozwoliły :P
Na początku Dusia postanowiła sprawdzić jak to będzie wychodzić a następnie stworzyłyśmy rysunki. Borąc pod uwagę jakie stempelki przygotowałam stwierdziłam, że mozna by zrobic zimową noc i wiossenny dzień.
Pierwszy obrazek zrobiłyśmy odbijając tylko stempelki.
Przy drugim było trochę więcej pracy, bo najpierw poodbijałyśmy kilka wzorków a następnie Dusia musiała domalowac farbami resztę.
Który rysunek bardziej Wam się podoba?