piątek, 23 czerwca 2017

Medal dla Taty

Jaki dziś jest dzień chyba każdy wie... W sumie to takie 3 w 1 mamy: zakończenie roku szkolnego (w przypadku Dusi koniec 3 klasy), imieniny Jana (mój Dziadek takowe imię nosi i jedziemy w gości w niedziele) czyli święcenie wody itp oraz Dzień Taty. Skupić bym się jednak chciała na tej ostatniej okazji.
Z moim Tatą mam wiele wspomnień... różne one są ale jeśli chodzi o dzieciństwo to zdecydowanie pozytywne... Mimo pracy i innych obowiązków, potrafił chodzić z nami do lasu, biegać po podwórku i bawić się w wojnę, uczyć grac w karty... Nie jedną dłuższą chwilę siedziałam z nim w garażu gdy np spawał drzwi do lasu  (tata był typem majsterkowicza i zazwyczaj gdy pytałam co aktualnie robi to odpowiadał, że drzwi do lasu) i uczył mnie wtedy jakie są klucze albo piosenek typu "Jedzie Janek jedzie mija mój domeczek czy ci się nie widzi u mnie porządeczek...". Co do piosenek to jest jeszcze jedna która zawsze będzie mi się z nim kojarzyć - "Wielka Miłość" Seweryna Krajewskiego. Tata zawsze mówił, że to jego "piosenka do trumny"... i choć nie była zagrana na pogrzebie to zawsze gdy ją słyszę, myślę o nim. Tak, tak, mój tata zmarł 5 lat temu... Mimo, że miał pewne swoje wady to ciężko było się z tym pogodzić... Zresztą, nie ma co ukrywać, że niby czas leci dalej, człowiek żyje ale... nie raz i nie dwa łzę uronił i tęsknotę poczuł.
A jak z Tatą Dusi sprawy się mają? Hmmm... Ona ma 9 lat a Grzesiek jest z nami od 5 (paradoksalnie, pierwszy raz realnie spotkaliśmy się w dniu śmierci mojego Taty). Także ten tego, wywnioskować szybko możecie, że nie jest Jej biologicznym ojcem. Ale czy to takie istotne? Oczywiście, że nie. Bo można nie być dawcą plemnika a prawdziwym Tatą tak.Wprawdzie praca (wcześniej kierowca a teraz spedytor) mocno ogranicza czas spędzany razem i do tego Dusia jest typową Córusią mamusi to jednak niewątpliwie łączy ich silna więź. Dlatego bez większych namów zrobiła na szybciutko (przed kolejną procesją) mały, symboliczny prezencik.
Złoty medal (niby mówiła, że srebrny się należy ale jednak pojawiło się 1 miejsce).

Wykonanie medalu było mega proste.
Wystarczyło wyciąć kółko z tekturki oraz jeszcze 2 tej samej wielkości z żółtego kartonu...

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Nasza wiosna w obiektywie

Kiedyś pojawiało się tu comiesięcznie foto podsumowanie...  z czasem jednak zabrakło mi chyba do tego chęci i systematyczności więc zaczęłam łączyć mniej więcej po 3 miesiące... aż w końcu jakoś idealnie ustawiło na pory roku i tak już zostało. Z jednej strony podoba mi się to a z drugiej, zawsze tyle zdjęć nazbieram, że post jest mega długi i podejrzewam, że na połowę nawet nie zwracacie uwagi :P. Narazie jednak zostanę przy tej zbiorowej wersji lecz pojawi się mała zmiana. Przy podsumowaniu zimy jedna Osoba napisała, że fajnie byłoby poznać historię pokazanych fotek... W związku z tym przy każdym kolażu dodawać będę chociaż po zdaniu... Może tak i ciekawiej będzie :)

Wiosna bez wątpienia mocno kojarzy mi się z ważnym Świętem jakim jest Wielkanoc :)
O naszych przygotowaniach było TUTAJ
Cóż... pogoda w ostatnich miesiącach nie rozpieszczała nas... Było dużo zimna i deszczu...
Na szczęście zdarzały się też ładniejsze dni i wtedy było zdecydowanie milej a my więcej czasu spędzałyśmy na świeżym powietrzu.

piątek, 16 czerwca 2017

Kryptos - rozszyfuj przeciwnika

Ostatnio sporo gier pojawia się tu ale jakoś tak powiedzmy samo wychodzi... ;) Był dłuższy okres w którym nie wzbogacaliśmy się w nowe egzemplarze a teraz co i rusz poznajemy kolejne pozycje :). Mam nadzieję, że nie macie jeszcze dość i lubicie nie tylko grać ale i również czytać recenzje :)

Dziś wracam do gier karcianych od Fabryka Kart Trefl - Kraków a na tapetę wskakuje Kryptos :)


Pozycja ta jak i dwie poprzednie o których pisałam (Kieszonkowy Bystrzak oraz Pentos) należy do serii Trefl Joker Line ale oprócz tego, że również zapakowana jest w małe pudełeczko i w roli głównej występują karty to tak naprawdę jest całkiem inna od swych poprzedników.

Powiem Wam szczerze, że trochę czasu minęło zanim zagraliśmy w Kryptosa... Czemu? Bo po 1 Dusia wolała spędzać czas przy znanych już pozycjach a po 2. owa gra wydawała nam się dość skomplikowana. Pewnego jednak wieczora, postanowiłam wraz z Grześkiem rozszyfrować ją i choć nie mogliśmy w pełni zagrać, ponieważ potrzeba tutaj minimum 3 graczy, to jednak udało nam się szybko ogarnąć zasady i okazało się, że tak naprawdę są one prościutkie. Dnia następnego namówiliśmy nasze Dziecko na kilka partyjek :).

Nim jednak napiszę o zasadach to jeszcze taka szybko prezentacja zawartości :)
(odrazu wspomnę też o tym, że nie mam żadnego zastrzeżenia co do wykonania poszczególnych elementów :) )

środa, 14 czerwca 2017

Konkurs na 4 urodziny bloga

4 lata temu, dokładnie 13 czerwca, powstało to miejsce...
Początki były marne ale teraz chyba jest całkiem nieźle... ;) Choć zapewne treści moich wpisów i pokazywane zdjęcia pozostawiają wiele do życzenia ;). Nie mam instagrama, nie jeżdżę na spotkania blogerskie, nie posiadam własnej domeny i generalnie w wielu sprawach technicznych jestem ciemna, nie wspominając już o tym, że tego typu blogów jest cała masa... ale mimo wszystko jakoś mi się to kręci ;)

4 lata - 501 postów - ponad 4000 komentarzy - 67 obserwatorów - około 190000 wyświetleń - 2138 lubisi na fb. 

To tylko cyfry ale gdzieś tam napewno również cieszą. Jednak chyba ważniejsi są dla mnie Ludzie :). Więc teraz jak Gwiazdy na rozdaniach nagród też mam przygotowaną małą wyliczankę ;)
 Dziękuję i tym którzy są ze mną prawie od początku jak i tym którzy przywędrowali niedawno... Osobom komentującym często jak i również autorom pojedynczych wypowiedzi. Dziękuję również Firmom i Wydawnictwom które mi zaufały i postanowiły podjąć współprace... Mojej Siostrze, która przygotowuje czasem swoje wpisy no i memu Narzeczonemu za to, że nie ma pretensji jak czasem spędzam wieczór przy lapku. Ale chyba największe podziękowania należą się Dusi, bo gdyby nie Ona to nie było by tego miejsca :)

Nie wiem jak jak długo będzie istniał ten blog, bo nie raz miałam już kryzysy... Nie wiem ile będzie tu kreatywności i zabaw a ile recenzji i informacji z naszego życia ale to już czas pokaże :)

Tymczasem dla uczczenia 4 urodzin bloga mam dla Was konkurs z super nagrodami :)


Zapraszam więc do zapoznania się z regulaminem i do wspólnej zabawy :)

1. Zadanie konkursowe. Przy poprzednim większym konkursie musieliście zainspirować się jakąś naszą pracą i wykonać podobną. Tym razem zadanie jest inne aczkolwiek też będzie wymagać od Was kreatywności a dodatkowo pomysłowości ;).

niedziela, 11 czerwca 2017

Słomkowe konstrukcje

Macie, znacie albo chociaż kojarzycie coś takiego jak klocki konstrukcyjne BAMP? No wiecie, takie rureczki i krzyżyki do łączenia... O takie KLIK
My niestety nie posiadamy ale Dusia miała kiedyś okazję pobawić się nimi na jednym z festynów i stwierdziła, że fajne są :).
Wspominam o nich nie bez powodu... Mianowicie wczoraj, tak w sumie całkiem przypadkiem, wymyśliłyśmy sobie zabawkę która owe klocki przypomina. 

Kolorowe, grubsze słomki i w ramach łączników poskładane kawałeczki kartek... Koszt - około 5zł :)


"Budowanie" jest mega proste, choć sprawne paluszki napewno trzeba mieć.
Dusia zaczęła od złożenia jednego trójkącika z 3 słomek a potem powstał większy przestrzenny :)

środa, 7 czerwca 2017

Szczotko szczotko hej szczoteczko... plus zębne perypetie

Jak napisze Wam, że dbanie o higienę jamy ustnej jest mega ważne to na pewno owym stwierdzeniem Ameryki nie odkryje ;) Myślę, że wie o tym większość rodziców a Dzieci...? No cóż tu bywa różnie. Dlatego to my, dorośli musimy swe Pociechy nauczyć pewnych nawyków, zachęcać, tłumaczyć. Mycie zębów to jedno ale zapominać nie można również o zbilansowanej diecie (u nas słodycze i tym podobne rzeczy nie są zakazane ale umiar  i w tym przypadku to rzecz święta) i wizytach u dentysty (bo nawet mleczaki lubią się psuć a nie leczone prędzej czy później wywołają ból). Myślę, że dalsze, dokładniejsze wywody na powyższe dwa tematy nie są tu potrzebne bo ani ja dietetyk ani dentysta także tym bardziej zanudzać Was nie chcę ;).


A jak u Nas, a konkretniej u Dusi mają się zębowe sprawy? Cóż... różnie ;)
Wiecie ile me Dziecko miało jak wyszedł pierwszy ząbek? rok i 3 miesiące... Trochę to trwało, lekko się stresowałam i już nawet dentysta powiedział, że poczekamy jeszcze chwilkę i jak nic się nie ruszy to trzeba będzie prześwietlić. Na szczęście nie było to koniecznie bo w końcu ząbki zaczęły pojawiać się jak grzyby po deszczu... ekspresowo szły po dwa co wcale Dusi nie przeszkadzało: prawie znikomy ból, bez większych gorączek, pchania rzeczy do buzi itp ;). Mówiono mi wtedy: "Późno wyszły to pewnie i późno będą wypadać"... Hmmm...  z moich obserwacji wynika, że rzeczywiście wymiana uzębienia u niej trochę potrwa. Pierwszy mleczak wypadł Jej jak miała 7,5 roku... Teraz ma 9 lat i póki co zmieniła tylko jedynki i dwójki i nic dalej nawet ociupinkę nie drgnie. Choć "zmieniła dwójki" to trochę niedokładne określenie, bo wiedzieć musicie, że moja Pociecha nie posiada górnych dwójek i nigdy ich nie będzie mieć :( Lecz o tej przypadłości, wizytach u ortodonty itd napiszę więcej jak już wzbogaci się w aparacik. 

niedziela, 4 czerwca 2017

Bajki z dna szuflady

Coś sobie dziś uświadomiłam... Niby na blogu co jakiś czas pojawiają się wpisy z książkami dla Dzieci ale ostatnio wszystkie napisane były przez moją Siostrę... Zerknęłam do archiwum i... o matulu... ostatnia recenzja strzorzona prze zemnie ukazała się na początku marca... Jeszcze sobie pomyślicie, że z Dusią wcale nie czytamy a przecież tak nie jest. Ok, nie pochłaniamy dziesiątek pozycji w miesiąc ale jednak po kilka sztuk się zdarza. Dla niektórych zapewne to mało ale jak to się mówi lepszy rydz niż nic ;). Szczerze powiedziawszy więcej czytania było gdy Dziecko me chodziło do przedszkola, bo teraz jak jest szkoła to wiecie a to prace domowe a to czytanki, no i też co i rusz jakieś gazetki do przejrzenia pojawiają się.
Dusia zresztą nie pała miłością do samodzielnego pochłaniania lektur ale wyciągając średnią to jedną w miesiącu przerobi. Zazwyczaj czytam jej ja co bardzo lubię a i Ona mimo, że ma już  9 lat nie protestuje, wręcz przeciwnie. Jakie książki pojawiają się u nas? Różne :P Choć napewno często jest coś co wyszło spod pióra Pani Holly Webb  no ale nie tylko. Zresztą jeśli jesteście ciekawi co przeczytałyśmy w tym roku to zerknijcie TUTAJ.

A teraz po tym nie wiem czy potrzebnym wstępie ;) przechodzę do tego co ma być najważniejsze w tym wpisie, czyli prezentacja książki :)

"Bajki z dna szuflady"
Wyd. Skrzat


Powiem Wam szczerze, że po przeczytaniu tytułu w pierwszym momencie miałam pod powiekami taki obraz: strych a na nim stara, zakurzona komoda... w jednej z szuflad sterta pożółkłych kartek a na nich zapisane jakieś dawne, mało znane historyjki. Przyznać jednak mi musicie, że wygląd okładki nijak ma się do tych mych wyobrażeń, dlatego i ja sama szybko stwierdziłam, że ta szuflada to napewno nie w jakieś antycznej komodzie :). Baaa... tak naprawde to okazało się, że nawet nie chodzi o żaden prawdziwy mebel tylko o "na dnie szuflady wyobraźni..." No to teraz wszystko się zgadza i pasuje do siebie :)