Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt 12 sekretów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt 12 sekretów. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 lipca 2016

Tajemnica kwiatu paproci

"Zakwita raz, tylko raz, biały kwiat. 
Przez jedną noc pachnie tak, ach! 
Przez taką noc Królowa Jednej Nocy ogląda świat. 
A swiatło dnia zdmuchuje kwiatu płomień na wiele lat. 

Zapala się tylko na pare chwil, 
Gdy cały świat wokół śpi, ach! 
A pachnie tak jak piołun i wanilia - kwiat, biały kwiat. 
Przez taka noc Królowa Jednej Nocy ogląda świat. "


Wiecie o jaki biały kwiat chodzi?  Oczywiście o kwiat paproci... W legendach i w baśniach zawsze pojawia się informacja, że ujawnia się on tylko i wyłącznie w Noc Świętojańską i wtedy też dziewczyny puszczają na wodę wianki itd. Dlatego w czerwcu w ramach Projektu 12 sekretów pojawiła się do odkrycia właśnie tajemnica wianków i paproci.


Z tego co wiem od kilku lat u mnie w miasteczku nad zalewem 24 czerwca urządzane są "obchody" Nocy Świętojańskiej. Ja wprawdzie nigdy w tym nie uczestniczyłam ale miałam plan, że wyjątkowo wybiorę się z Dusią... tylko zapomniałam, że wtedy to będziemy na wyjeździe. W związku z tym musiałam kombinować co by jakoś owy sekret inaczej rozgryźć. Myślałam o tym by lekko nagiąć tradycję i poprostu innego dnia iść na spacer, zrobić wianki a potem nad naszym stawem wysłać je w mały rejs i odpalić ognisko ale brakowało albo pogody albo czasu albo chęci. Czerwiec zleciał i tajemnica przepadała... Jednak tak mnie korciła, taki jakiś magiczny, zabobonny klimat wokół siebie miała, że nie darowałam... Wprawdzie wianki już sobie odpuściłam ale odkopałam starą kartonówkę z bajką o Kwiecie paproci. 

poniedziałek, 16 maja 2016

Tajemnice wnętrza i zewnętrza

Kiepsko mi ostatnio idzie pisanie oj kiepsko... Ale czasem zbiorę się w sobie i coś naskrobie zwłaszcza jak zalega to i owo :P. Mamy już połowę maja a tymczasem wciąż nie pokazałam naszej realizacji kwietniowej tajemnicy rozpracowywanej w ramach udziału w Projekcie 12 Sekretów . Niby mogłabym już sobie odpuścić ale tu od początku miałam pomysł jak podejść do tego sekret (a nie wiem czy aktualny temat przerobimy) więc nadrabiam ową zaległość :).


Myśląc o tym co na zewnątrz i w środku odrazu w głowie usłyszałam pewne przysłowie: "Nie oceniaj ludzi po pozorach".  Jakże to znane... Dam sobie rękę uciąć, że każdy z Was choć raz w swym życiu (jak nie więcej) błędnie kogoś ocenił. Widzimy elegancko ale i zarazem modnie ubraną kobietę na ulicy i myślimy: ta to ma dobrze, pewnie mąż bogaty to stać... a tymczasem owa Pani założyła na siebie jedyne naprawdę ładne ubranie jakie posiada i idzie na rozmowę o pracę... Jej mąż pół roku temu zmarł i teraz to ona musi utrzymać rodzinę. Albo idzie sobie taki jakiś łysy koleś bujając się na boki i wyglądając jakby coś pod pachami niósł więc odrazu myśl "łobuz, nikt  więcej" a zaraz okazuje się, że ten łobuz pomógł komuś a stojąca pani, siedząca zawsze w pierwszej ławce w kościele tylko zerkała. No ok, takimi trochę stereotypami pojechałam ale generalnie wiecie o co chodzi. 
No własnie... dorośli niby wiedzą ale błędy w ocenach również popełniają. Zdarza się to również Dzieciom. Czasem po prostu nie rozumieją (albo tak zostali wychowani), że jak Ktoś wygląda inaczej to wcale nie oznacza, że jest gorszy a lekko wycofana podczas wspólnych zabaw dziewczynka po bliższym poznaniu może okazać się mimo wszystko najlepszym kompanem. Tylko różnica jest taka, że dorośli rzadko kiedy zmieniają się a dzieci są jeszcze dość elastyczne. Dlatego warto z nimi rozmawiać na rożne tematy m.in o tym, że nie powinno oceniać się ludzi po pozorach, bo jak wiadomo "czym skorupka za młodu nasiąknie..." Zresztą czy to tyczy się tylko postrzegania ludzi? Myślę, że nie... ileż to razy Maluch widzi np. na reklamie zabawkę do której nagle zaczyna pałać miłością ogromną i chce ją już teraz a po bliższym zapoznaniu bądź nawet zakupie ląduje w szafie bo okazała się zwykłym badziewiem.

Dlatego rozpracowanie sekretu wnętrza i zewnętrza oparłam na przysłowiach powiązanych z tym o czym powyżej napisałam.

Na wstępie wydrukowałam 4 zdania i pocięłam je na wyrazy. Dusia musiała poukładać z nich przysłowia ale żeby nie miałam za trudno to każde z nich ma inny kolor ;)
"Nie szata zdobi człowieka"
"Nie oceniaj ludzi po pozorach"
"Nie oceniaj książki po okładce"
"Nie wszystko złoto co się świeci"

niedziela, 3 kwietnia 2016

Tajemnice dna i szczytu

Wśród kilku Projektów w których bierzemy mniej lub bardziej aktywnie udział jest również taki pod nazwą "12 sekretów". W skrócie: co miesiąc jakaś tajemnica do odkrycia. Jak do tej pory wychodzi, że post u mnie pojawia się tylko co drugi miesiąc a teraz o mały włos a byłaby nawet większa luka. No ale dopuścić do tego nie chciałam więc z kilkudniowym opóźnieniem prezentuje interpretacje marcowej tajemnicy dna i szczytu.


Pierwotnie wymyśliłam sobie z Dusią, że jako dno przerobimy to co pod ziemią tzn kreciki, mróweczki itd a w ramach szczytu polecimy w chmury. Jednak prawie miesiąc zleciał a my się za to nie wzięłyśmy i w sumie nie miałyśmy nawet konkretnego planu. W związku z tym coś trzeba było zmienić... I tak oto ostatecznie skupiłyśmy się m.in. na rafie koralowej :)


Przepiękne zjawisko (choć oczywiście na żywo nigdy nie widziałyśmy a szkoda) i chyba nie da się tym nie zachwycić. A czym właściwie jest ta rafa?

niedziela, 31 stycznia 2016

Tajemnice ciemnej nocy

W ubiegłym miesiącu ominęło nas odkrywanie tajemnicy ale w tym już nie odpuściłyśmy. W ramach projektu 12 sekretów zorganizowanego przez autorkę bloga Tosiowe igraszki musiałyśmy poznać to co związane z nocą...

Uuuuu... ciemność, dziwne odgłosy... Robi się strasznie... Ale spokojnie... Stwierdziłam, że nie ma co mieszać w małej główce, bo choć Dusia w sumie nigdy nie miała żadnych większych nocnych lęków to lepiej chuchać na zimne. ;) Ok, było kiedyś kilka wieczorów gdzie odprawiałam rytuał wyganiania duchów z pokoju ale to chyba bardziej kwestia zabawy niż lęku była. Nawet jeśli nasz dom nawiedza jakiś Duszek to raczej z kategorii tych przyjaznych, jak Kacperek z bajki. Bo obojętnie jak owa zjawa by się nie starała to ciężko Jej się przerazić. Choć czasem mocno muszę udawać ;)


Nocami jednak nie tylko ta jedna mara nas nawiedza. Często gęsto zjawiają się jakieś wstrętne chochliki które gdy tylko zaśniemy rozmnażają pranie czekające na prasowanie, zostawiają syf na podłodze, kradną skarpetki itd. Zresztą podejrzewam, że nie tylko my gościmy takie paskudy... mam rację? 
W dzień ich nie widać...

wtorek, 24 listopada 2015

Z głębi serca

Świat jest pełen, tajemnic, sekretów, niewiadomych... Czasem wydaje się nam że coś dobrze wiemy a potem zaskoczenie, bo dochodzą nowe prawdy. Innym razem coś jest z pozoru banalne i oczywiste a jednak jak się tak zagłębić w temat to wychodzą nowe kwiatki. Zresztą ponoć człowiek uczy się w każdym wieku ;). A Dzieci to już w ogóle... Chłoną wiedzę jak gąbka a dodatkowo są tez poprostu bardzo ciekawe tego co je otacza.

Ten wstęp to może taki ni z gruszki ni z pietruszki ale tak mnie jakoś naszło szykując kolejny wpis w ramach Projektu 12 sekretów ;)


Wspólnie z Dusią odkrywałyśmy już tajemnice zamkniętych drzwi KLIK oraz babiego lata KLIK. Natomiast w listopadzie przyszła pora na serca... i to co się w nich może kryć.

Gdy zapytałam moje Dziecko co kryje się w ludzkich sercach oczywiście odpowiedziała, że miłość. Ciesze się, że akurat taką rzecz podała na pierwszym miejscu ale tak naprawdę lista jest strasznie długa. Ok, biorąc pod uwagę naszą niedawną lekcje anatomii dobrze wiemy, że te wszystkie uczucia siedzą w naszych głowach a nie w tym organie wewnętrznym jednak ustalmy, że symbolicznie jest to właśnie serce. :)

Wracając jednak do tych cech/uczuć to jak wiadomo wyróżniamy te dobre, wesołe i pozytywne jak również całkiem przeciwne - złe, smutne, negatywne. Oczywiście są też takie które można umieścić gdzieś pośrodku, bo punkt widzenia zależy przecież od punktu leżenia ;).
Żeby to jakoś zobrazować i uporządkować przygotowałam dla Dusia małe co nieco.
Na karteczkach napisałam kilka nazw... ale żeby jednak trochę utrudnić były one wspak. W związku z tym Jej zadanie polegało na odczytaniu wyrazów i napisaniu ich poprawnie...

piątek, 11 września 2015

Babie lato

Ostatnio wspólnie z Dusia odkrywałyśmy sekrety zamkniętych drzwi a teraz we wrześniu przyszła pora chyba na coś jeszcze trudniejszego... Babie lato... Niby coś tak zwykłego i znanego każdemu ale jakie ono może mieć tajemnice? Pod mikroskop nie weźmiemy bo nie mamy więc znowu pojawił się na początku problem jak ugryźć temat. Burza mózgów i myślimy...
I tak z tego myślenia wywiązała się rozmowa. Zapytałam Dusię czy wie co to babie lato? Oczywiście lekko oburzona, bo pytam o takie proste rzeczy odpowiedziała, że takie niteczki co w powietrzu latają. To coś trudniejszego: w jakiej porze roku pojawia się babie lato? No jak to w jakiej? W lato! No i zonk, błędna odpowiedź. Jak widać nazwa może zmylić. Tak naprawdę owe zjawisko można zauważyć już bliżej jesieni zwłaszcza w pogodne dni. No i Dziecko me stwierdziło, że nazwa powinna być inna w takim razie: babia jesień :P.
Ale zostawmy już te pory roku, bo mnie osobiście np zawsze bardziej ciekawiło czemu pojawia się w tym określeniu słowo "babie"? Udało mi się kiedyś znaleźć odpowiedź i teraz przekazałam ją Dusi.

Stare podania ludowe głoszą, iż mężczyźni widząc unoszące się w powietrzu pajęcze nici, twierdzili, że to kobiece włosy wyczesywane na wietrze. Inna przypowieść z kolei mówi, że odnosi się to do starszych kobiet, zwanych potocznie "babami", które ostatnie ciepłe dni jesieni spędzały wygrzewając się przed chałupami, korzystając z ostatnich promieni słońca. 

Dodatkowo okazuje się, że babie lato to nie tylko te niteczki ale również termin meteorologiczny - okres pięknej i ciepłej pogody we wrześniu i październiku.


Póki co jeszcze za wcześnie by poczuć na twarzy smyrnięcia cieniutkich niteczek albo by je ujrzeć gdzieś na krzaczku więc zdjęcia nie mam. Choć w sumie może jakby wybrać się gdzieś dalej na łąkę albo hmmm do lasu to by się napotkało już? Niestety jakoś nie było chęci i czasu na takie dalsze spacery ;)  Jednak na potrzeby tego wpisu zrobiłyśmy swoje własne babie lato... Kilka niteczek, mały wiaterek i gotowe... ;)

wtorek, 25 sierpnia 2015

Sekretne drzwi

Mieliście kiedyś tak, że zobaczyliście jakieś zamknięte drzwi i strasznie Was ciekawiło co może być w środku? Może gdy byliście dziećmi takie tajemnicze drzwi były u dziadków na strychu albo w jakiejś przypadkowo napotkanej starej, opuszczonej chatce?

Autorka bloga Tosiowe Igraszki zorganizowała pewien projekt blogowy. Na każdy miesiąc zarzuca temat który w dowolny sposób należy opracować. Zresztą szczegóły możecie przeczytać TUTAJ


W sierpniu tematem przewodnim są sekrety drzwi wszelakich i właśnie dlatego na wstępie wspomniałam o tych różnych tajemniczych drzwiach. 
Długo myślałam jakie drzwi wspólnie z Dusią otworzyć by coś ciekawego za nimi było ale ostatecznie stwierdziłam, że takowych u nas nie ma. Wszystkie drzwi w naszym domu są takie normalne a pomieszczenia zwykłe, nie jakieś tam stylowe itd. To może iść do dziadka na strych? Tylko tam już nie wiele do odkrycia bo niedawno wraz z mamą robiłyśmy trochę porządków i pozabierałyśmy wszystkie nasze stare rzeczy które był tam składowane... No i klops... zabrakło nam drzwi, bo przecież nie będę się włamywać do jakieś chatki np w pobliskiej wsi :P.

rozmyślając nad tematem nagle mnie oświeciło... Drzwi, tajemnice... No tak, przecież jest pewna taka bajka. Chodzi oczywiście o "Alicję w krainie czarów". Tak się akurat złożyło, że o ile me Dziecko zna większość bajek które były w modzie dawniej to tej akurat jeszcze nie oglądała. Nie pozostało więc nic innego jak urządzić sobie mały seansik  ;)