czwartek, 14 grudnia 2017

Witrażowa szopka

Do tej pory wspólnie z Dusią robiłam 2 szopki. Pierwsza była płaska w formie obrazka a druga przestrzenna z pudełka po butach z gotowymi postaciami.


W tym roku nie planowałyśmy tworzyć nowej, bo wystarczyło poprzednią przynieść ze strychu ale jednak pojawiło się coś przez co zmieniłyśmy zdanie. Owym powodem była lekcja plastyki i "zadanie domowe" polegające na zrobieniu właśnie szopki. Technika dowolna i rodzice mogą pomóc... Długo zastanawiałyśmy się jakim sposobem ją wykonać, bo nie chciałyśmy dużej konstrukcji tylko raczej minimalistyczną, skromną ale urzekającą formę. Ostatecznie jednak nie zrobiłyśmy ani budowli ani nic malutkiego tylko... witraż.

Tak naprawdę nie mamy zbyt wielkiego doświadczenia jeśli chodzi o witraże, bo robiłyśmy je tylko 2 razy i to w mega prostej wersji więc lekko wątpiłam w to, że uda nam się ;).

Rysowaniem zajęłam się ja... Trochę podglądałam obrazki w google, trochę samemu kombinowałam i po jakieś godzinie coś tam naszkicowałam.
W związku z tym, że nasz witraż ma wymiary połowy brystolu to nie chciało mi się najpierw robić projekt a dopiero potem na czysto wszystko przenosić ;).



Wydawało mi się, że wycinanie będzie najbardziej żmudną częścią ale koniec końców wcale tak nie było. Na tym etapie do pracy włączyła się Dusia i powiem szczerze, że naprawdę fajnie Jej szło. Ok, pojawiło się kilka postrzępionych brzegów ale to nic :). Ona wycinała proste elementy a ja te ciut bardziej "skomplikowane".


Tak prezentował się nasz witraż po zakończonym drugim etapie ;)


Potem przyszła pora na wyklejanie. Początkowo myślałyśmy o bibule ale potem stwierdziłyśmy, że kolorowy papier będzie lepszy ponieważ usztywni konstrukcje na czym na zależało.
Najpierw wypełnione zostały pojedyncze elementy: gwiazdki i aniołek.


Kolejna była szopka. Postanowiłyśmy, że przy niej polecimy większymi kawałkami ;).


Za to trawę (brałyśmy pod uwagę śniegi i choinki ale ostatecznie postawiłyśmy jednak na prawdziwszą wersję z palmą). wyklejałyśmy kawałek po kawałku... Dusia odrysowywała i wycinała, ja przymocowywałam.


Prawie na finiszu nasz zapał ciut zmalał.. cóż, mega pracowite to my nie jesteśmy ;). O ile ja w razie potrzeby mogłabym dalej wyklejać wszystko pojedynczo to Dusia już nie chciała. Nic na siłę, a że to miała być praca wspólna to ostatnie elementy czyli niebo, również potraktowałyśmy całościowo ;).


Pokazałam jak wyglądał sam "szkielet" naszego witrażu więc teraz pora zaprezentować go po zakończonym wyklejaniu :)


Mówiąc nieskromnie, wyszedł nam naprawdę cudnie ;) aż sama nie wierze, że dałyśmy radę stworzyć taką śliczną wersję szopki. ;)

Choć najpiękniej wygląda postawiony i podświetlony.


Szkoda tylko, że nie dane mi się nim cieszyć, bo oczywiście spodobał się na tyle, że poszedł na konkurs. Ech... kartki stojące na półce też już poleciały w świat i jakoś tak nijak w domu. Koniecznie musimy zrobić jeszcze coś, co już pozostanie i ozdobi na Święta ciut nasze pomieszczenia.


16 komentarzy:

  1. Jestem pod wrażeniem. Piękny witraż Wam wyszedł.

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacja-oj teraz to ja wiem ile te witraże kosztuja pracy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dłuższą chwile trzeba na to poświęcić ale czasem można ;-)

      Usuń
  3. Super pomysł. Podziwiam za cierpliwość i precyzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo nie było to aż tak żmudne jakby się mogło wydawać ;-)

      Usuń
  4. Sporo wycinania, ale efekt WOW :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna! Dużo pracy, ale efekt jest niesamowity.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna jest! Robi niesamowite wrażenie! Dusia musiała się nad nią bardzo napracować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama bym porobiła, ale prostrze i mniejszy 😁.
    Pięknie Dusiu

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta witrażowa szopka to wspaniały sposób by dziecko popracowało nad precyzją, dokładnością, starannością.
    Pamiętam takie witraże z zajęć plastyki w podstawówce. Trochę skomplikowane. Trochę jak wyzwanie, a na końcu piękny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdolniachy! Szopka jeszcze przed nami więc czerpię pomysły, choć takiego talentu to ja nie mam. Świetna!

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam ją w grupie i byłam zachwycona. Po tych kilku dniach uważam, że wygląda piękniej niż wtedy gdy widziałam ją po raz pierwszy.

    OdpowiedzUsuń