piątek, 11 grudnia 2015

Świąteczne wypychanki

Czasem gdy brakuje weny...  gdy niby pomysły są w głowie ale jakoś z realizacją gorzej... albo brakuje czasu... no leń też może dopaść i na łatwiznę by się poszło... albo poprostu gdy ma się ochotę na coś szybkiego, prostego i fajnego... Można sobie sięgnąć po jakieś książeczki z gotowcami. 
Wypychasz, składasz albo i nie i już... Bez nożyczek, bez kleju... Bajka :P No dobra, ogólnie mało kreatywnie ale to taki szczegół... ;)

Już w listopadzie zakupiłyśmy sobie dwie tego typu pozycje. Jedna wpadła nam w oko w Biedrze druga w Empiku. Obydwie kosztowały o ile mnie pamięć nie myli dyszkę. Rzadko w sumie bawimy się czymś takim ale zdarzało się już i Dusia nawet lubi. Pod warunkiem oczywiście, że poszczególne elementy są dobrze ponacinane, bo gdy gdzieś tam coś zaczyna się nadrywać pomimo wkładanej w prace delikatności to przestaje to być fajne.
I niestety przy pierwszej książeczce tak trochę było... Przyznam szczerze, że i ja momentami miałam nerwka. Nie mówię, że nic nie udało się pięknie, w całości bez żadnego naruszenia wypchnąć ale jednak spora część ozdób ma na sobie skazę w postaci mniejszej bądź większej zdartej wierzchniej, ozdobnej części papieru.


Na szczęście barwy, fantazyjne wzory i ogólnie dość ciekawy wyglądy rzeczy jakie mogą tu powstać zrekompensowały nam po części  słabe po docinanie. 



W książeczce tej różnorodność ozdób jest dość spora. Są zarówno rzeczy bardziej przestrzenne...


... jak i płaskie...


Pewne jest też to, że wszystkiego jest tu naprawdę dużo. My narazie powypychałyśmy gdzieś z połowę a co zresztą nie wiem. Może jeszcze po nią sięgniemy a jak nie to poczeka na następne święta ;)


Natomiast druga książeczka jaką zakupiłyśmy jest już bardziej zimowo świąteczna i zdecydowanie rożni się od poprzedniej.


Jest tu o wiele mniej stron ale to nie jest żaden minus. Rozprawiłyśmy się z nią szybko no i tym razem nie było problemów ze słabym ponacinaniem. Dodam, że papier jest grubszy, bardziej śliski i chyba ciut lepszej jakości a grafika wesoła i bajkowa :)

Z książeczki wyszła zaczepka na drzwi, bałwankowa girlanda, miasteczko, reniferki oraz ramka na zdjęcie która nie została uwieczniona na fotce ;)



I co tu więcej pisać... Koszt takich książeczek jest stosunkowo niewielki, napracować szczególnie się nie trzeba a kolejny akcent Świąteczny pojawił się w domu ;)
Ps. Wasze pociechy lubią takie pozycje z wypychankami? Sięgacie po coś takiego?


2 komentarze:

  1. Fajne, Kruszynce powinny się podobać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne!!!! My mamy , to znaczy mieliśmy takie na Wielkanoc :)

    OdpowiedzUsuń