piątek, 21 lipca 2017

Wydrapywanki

Coś mi ostatnio średnio idzie pisanie. Niby o czym to jest ale z weną średnio. Marudzić jednak dalej nie zamierzam i biorę się do działania ;).
Dziś coś bardziej plastycznego co zapewne spora część z Was doskonale zna a i u nas w domu już się pojawiało. Jednak jest na tyle fajne, że warto powtórzyć od czasu do czasu. A mowa bowiem o wydrapywankach :)


Gdyby jednak Ktoś nie wiedział jak takie dzieła zrobić to już szybciutko tłumacze :)
Na początku należy wyciągnąć białe kartki z bloku, najlepiej techniczne, a potem naszykować pastele olejne (od biedy, mogą być też zwykłe świecówki). My używałyśmy tych z Bambino.
Ta część jest chyba najbardziej żmudna ale cóż, trzeba pomęczyć łapki i ubarwić wszystko. Czym więcej kolorów tym lepiej :)



Tak się rozkręciłam z Dusią, że w sumie pokolorowałyśmy 4 kartki a każdą z nich na inny sposób :)


Kolejny krok to zamalowywanie farbą. Pomyślicie sobie, ale one głupie, najpierw męczą się by pokolorować a teraz i tak to zasłaniają. Pozory jednak mylą, bowiem to co pod spodem ujrzy jeszcze światło dzienne, przynajmniej częściowo ;)

Przy wcześniejszych wydrapywankach korzystałyśmy tylko z czarnego koloru ale teraz dla odmiany, w ruch poszła też brązowa oraz fioletowawa farba plakatowa również z Bambino (dobrze maluje nam się nimi, mają odpowiednią konsystencje a w zestawie pojawia się też lubiana przez Dusię złota i srebrna tubeczka)..


Zamalowywać można np małą gąbeczką albo poprostu pędzelkiem a dodatkowo my zawsze nakładamy 2 warstwy co by nic za mocno nie przebijało.


Gdy podkłady dobrze wyschną, przychodzi pora na najfajniejszą część, czyli wydrapywanie (patyczkiem od szaszłyka albo innym, ostro zakończonym czymś)

Dusia czasem korzysta z przygotowanych wcześniej szablonów...


... ale chyba jednak bardziej lubi samemu wszystko na bieżąco obmyślać i nanosić.


To co pojawi się na takiej wydrapywance zależy tylko i wyłącznie od wyobraźni, chęci i zdolności. Troszkę łapka może zaboleć, bo to w gruncie rzeczy proste zadanie nie jest ale warto :) Gotowe prace wyglądają naprawdę fajnie :)

Dziecko me stworzyło jeszcze takie obrazki :)

 
 

12 komentarzy:

  1. Młoda jakoś nigdy się wydrapywaniem nie interesowała :)
    Mnie tez ostatnio coś z pisaniem słabo wychodzi :( To chyba jakies letnie przesilenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to lubi inne rzeczy np. czytanie :-)
      Ps. U Ciebie większa cząstetliwość postów :-)

      Usuń
  2. Fantastyczny pomysł na pracę plastyczne. Jeszcze z moim 4 latkiem tego nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować... Coś tam może wydrapie... Ale lepiej daj jedną warstwę farby bo będzie miał lżej :-)

      Usuń
  3. I u mnie ostatnio z weną bywało słabo, na szczęście to mija :) A prace a zwykle cudne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podoba mi się ta technika, a nigdy nie miałam nią okazji pracować. Ale nadrobię kiedyś. Świetne prace, a sówka mega.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubimy wydrapywanki :) Choć zawsze zamalowujemy kartkę czarna pastelą, ale chyba lepiej farbką- tak jak Wy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze pamiętam jak takie cuda robiłam w podstawówce

    OdpowiedzUsuń