czwartek, 12 marca 2015

Szukamy wiosny

Wiosna narazie bawi się z nami w ciuciubabkę... no ale cóż... w sumie nawet jeszcze wedle kalendarza nie nastała owa pora. Tylko, że  jak przyjdzie jakiś ładny, ciepły dzień to człowiek chciałby, żeby tak już było...porzucić zimową skorupę... Póki co, mamy jednak czasem słońce, czasem deszcz...
Mimo to w niedzielę postanowiłam razem z Dusią zrobić małe dochodzenie by sprawdzić samemu czy ta wiosna coś się już ujawnia czy jeszcze nie... W związku, że Dziecko mnie jak to często bywa było świeżo po chorobie to narazie prześledziłyśmy tylko naszą posiadłość.
Najpierw jednak zapytałam Dusi z czym kojarzy się jej wiosna? W odpowiedzi usłyszałam o zielonych listach i trawie, bocianach, bazich kotkach, kwiatkach itd. Niestety póki co żadnego boćka nie widziałyśmy, krokusów i przebiśniegów u nas też nie ma ale... nasze poszukiwania nie poszły na marne, bo jakieś malutkie oznaki odnalazłyśmy.

Największą radość sprawiły Dusi kwitnące wierzby - czyli tak zwane bazie kotki. Ma to chyba po mnie, bo ja też zawsze strasznie lubiłam i wyczekiwałam, by przynieść owe gałązki do domu i zrobić bukiecik :)

 



Przyjrzałyśmy się tez innym drzewkom rosnącym koo domu i praktycznie na każdym pojawiły się już pączki... teraz tylko czekać jak ładnie rozwiną się i wypuszczą zielone listki.


Leszczyny też budzą się ze snu zimowego :)


Odwiedziłyśmy tez babciny ogródek w którym zaczęły pojawiać się malutkie kwiatuszki pierwiosnków, czyli prymulki :) I Irysy (nie znam się za bardzo na kwiatach ale to chyba Kosaćce) ładnie ujawniają się.


Coraz częściej słyszymy też różne śpiewy ptaków, których zimą nie było... Tu jednak narazie nie rozpoznałyśmy co za skrzydlate stworzonka u nas się zjawiły. 

Na tym póki co zakończyłyśmy nasze poszukiwania.
Cieszymy się, że wiosna pomalutku rozgaszcza się i z niecierpliwością czekamy na więcej jej oznak :)

Żeby jednak umilić sobie ten czas ucięłam kilka gałązek bazich kotek oraz brzozy i wstawiłam do wazonu. Do tego dokupiłam pęczek żonkili i powstał taki bukiecik


Specjalnie wybrałam takie jeszcze nie rozwinięte kwiatki, żeby Dusia mogła  obserwować jak rozkwitają. (obecnie ukazały się już w pełnej krasie). Postanowiłyśmy też ożywić trochę nasz bukiecik dodając kwiatuszki z filcu oraz... nie uwierzycie... małe bocianki do nas przyleciały...i gniazdo założyły ;)


Nasz pierwszy wiosenny bukiecik prezentuje się tak... czekamy jeszcze tylko jak niedługo zaczną pojawiać się listki, ale wtedy to już pomyślimy nad bardziej Wielkanocnym wyglądzie ;)



PS. Wpis pojawił się w ramach Projektu Mały Przyrodnik (szczegóły znajdziecie TUTAJ)

8 komentarzy:

  1. u nas też pojawiły się bazie, ale słabiutkie dojście do nich jest. mamy z zeszłego roku zasuszone w wazonie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas za domem mamy taką jedną małą wierzbę więc co roku świeży bukiecik jest ;-)

      Usuń
  2. Wiosna tuż tuż:) Cudny bukiecik a bocianki dodają wiele uroku:)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas zimno, ale zainspirowana jutro choć może czas spędzimy w domu, bo też deszczowo, weźmiemy się za rysowanie nadchodzącej wiosny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My miałyśmy iść do parku szukać wiosny ale pogoda taka, że chyba też narazie pozostanie nam rysowanie :-(

      Usuń
  4. U nas dziś było piękne słońce i udało nam się znaleźć trochę śladów nadchodzącej wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. u nas też już wiosnę widać :)
    w przeciwieństwie do wpisu projektowego.. trzeba się brać do roboty! :P

    OdpowiedzUsuń