niedziela, 20 listopada 2016

Plastelinowe love

Nie ma co ukrywać, że jednym z Dusi ulubionych zajęć jest zabawa plasteliną. Od jakiegoś już dłuższego czasu jest ona w ciągłym użytku i powstaje sporo rzeczy. Czasem pojawia się u nas ta nieco droższa np z Bambino ale przyznam się, że najczęściej w ową masę zaopatruje się w sklepie Pepco gdzie do koszyczka lądują 24 kolory firmy Sweet Colours za 7zł. A że nie jest to wpis sponsorowany to bez żadnej ściemy, zupełnie serio napiszę, że sprawdza się ona rewelacyjnie :)

Zresztą, nie ważne za ile i od kogo, bo istotniejsze jest to żeby poprostu dobra była i odpowiadała potrzebom dziecka. 

Jak tak sobie przypomnę, pierwsze Dusi próby lepienia gdy miała kilka latek mniej to aż się uśmiecham ;) rzadko kiedy powstawało coś konkretnego a i Ona średnio wtedy lubiła takie tworzenie, no bo nie umie... Wtedy lepsze było wyklejanie, przyklejanie, rozcieranie... Jednak wraz z wiekiem wiele się zmienia... Aktualnie, gdy proponuje abyśmy coś zrobiły taką metodą, to zaraz paluszki bolą i nudzi się... chyba, że do szkoły trzeba to nie ma wyjścia i w męczarniach ale zrobi :P


Za to lepienie przestrzennych rzeczy tak jak już na początku napisałam, jest mega lubianym zajęciem. 
Powstaje mnóstwo figurek, zwierzaków i innych cudaków, czasem nawet całe plastelinowe miasteczka z wieloma detalami i choć nie mam zbytniego porównania jeśli chodzi o inne Dzieci w tym wieku to myślę, że Dusi wychodzi to całkiem nieźle :) Aż miło popatrzeć jak jej paluszki pracują a potem podziwiać cudeńka, których notabene nie ma już gdzie ustawiać ;).

Poniżej mała próbka :)

Marcelka ze swoim pieskiem, czyli główna bohaterka z aktualnie czytanej książki.


A tu 3 Świeżaczki które posiadamy ;) (w tle jedno z plastelinowych miasteczek)


Mogłabym jeszcze wiele takich rzeczy pokazać ale tak naprawdę dziś chciałam zaprezentować całkiem inne prace z plasteliną w roli głównej ;)
Muszę jednak najpierw napisać, że patent i pomysł który zastosowałyśmy nie został obmyślony prze zemnie ale "ściągnęłyśmy" go od Ewelinki z bloga Kreatywnie w domu ;).

Teraz przejdźmy już do konkretów :)
Próbowaliście kiedyś wycisnąć plastelinę przez strzykawkę? Jeśli nie to odrazu powiem Wam, że jest to bardzo ciężkie do wykonania. Owe zadanie można jednak sobie ułatwić... wystarczy wsadzić plastelinę do strzykawki a następnie zanurzyć ją na chwilę w gorącej wodzie. Dosłownie po minutce, dwóch plastelina zmienia nieco swą konsystencję i można spokojnie wyciskać. 
W ten oto sposób robiłyśmy kolorowe niteczki (albo jak Dusia mówiła kolorowy makaron spaghetti) do dalszego tworzenia. Wymaga to jednak pewnej precyzji, przynajmniej jeśli chce się wyczarować w miarę proste, zgrabne o jednakowej grubości niteczki. Nam a zwłaszcza Dusi szło to różnie, czasem coś trzeba było "wyrzucić" tzn na nowo zgnieść i włożyć do strzykawki, ale ostatecznie narobiłyśmy sporą ilość makaroniku a Dziecko me fajnie przy tym się bawiło :)


Zapomniałam napisać, że wyciśnięta plastelina szybko na nowo twardnieje i niteczki spokojnie można odkleić od kartki ;)


Gdy pierwszy etap czyli produkcje spaghetti zakończyłyśmy, zrobiłyśmy sobie małą przerwę na obiad a potem zabrałyśmy się za tworzenie obrazków z wykorzystaniem owych kolorowych niteczek.

Na początku Pinki Pie z różową grzywą i ogonem :)


Potem powstała kolejna Marcelka (bohaterka książeczki) wraz z dodatkami :)


Na dokładkę karoca :)


A na sam koniec, wykorzystując niteczki które zostały, wspólnymi siłami zrobiłyśmy jeszcze taki obrazek :)



Podsumowując:
Zajęcie na pół dnia, fajny patent dzięki któremu nie trzeba było wałkować plasteliny godzinami no i miła odmiana od lepienia przestrzennych rzeczy. Dusia chętnie zarówno wyciskała strzykawką jak i potem tworzyła, także bajka :)

A Wam jak podoba się taki sposób robienia obrazków?
Wasze Pociechy lubią bawić się plasteliną?

17 komentarzy:

  1. takie cuda z plasteliny. no no:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zabawa z plasteliną bardzo uspokaja :)
    W Pepko są też fajne zapachowe mazaki, kredki (niedrogie a intensywne kolory).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narazie zapachowe kredki mamy z Biedry ale jak się skończą to zakupie na próbe te z Pepco:-)

      Usuń
  3. Moje dzieci uwielbiają plastelinę, ale nie znałam tego patentu z gorąca wodą. Mamy kilka rzeczy obklejonych plasteliną, więc najpierw w ten sposób spróbujemy je oczyścić a potem zabierzemy się za robienie spaghetti. Prace piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie niespróbowany jeszcze wyciskania plasteliny przez strzykawkę, fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do spróbowania :-)

      Usuń
  5. Świeżaki i plastelinowe spaghetti są fantastyczne :D super pomysły

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne prace!!! Książkę też znamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę ile czytacie to wcale się nie dziwię że znacie ;-)

      Usuń
  7. Ja bym tak ładnie tego wszystkiego nie ulepiła, szczególnie świeżaków :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie próbowaliśmy i chyba najwyższa pora to zrobić (y) prace wyszły cudowne, a to najlepszy dowód że patent jest super! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba każde dziecko lubi zabawy plasteliną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. piękności :)plastelina rządzi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cuda! My musimy przygotować pracę na przedszkolny konkurs i kusi nas plastelina:)

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas rzadko gości plastelina, moje Panny lubią masę solną:) Fajne prace Dusi, zwłaszcza pierwsza - kwiat:)

    OdpowiedzUsuń