czwartek, 7 maja 2015

Karteczkowy szał

Kto pamięta z czasów własnej podstawówki wymiany karteczkami? Przerabialiście to? 
Moda pod różnymi postaciami lubi wracać... Doskonałym dowodem na to jest to co się obecnie dzieje w klasie Dziecka mego...

Do niedawna Dusię ze szkoły odbierał mój brat cioteczny... Od czasu do czasu gdy w drodze powrotnej kupował coś dla swych pociech to i Jej też...  jakiś soczek albo batonika a któregoś razu paczuszkę małych karteczek... Córcia na początku nie bardzo wiedziała po co właściwie one są a do mej głowy odrazu napłynęły wspomnienia... i wiecie co zrobiłam? Poleciałam na strych i zaczęłam przegrzebywać kartony... Nie byłam pewna czy znajdę tam to o czym myślałam ale ostatecznie na dnie jednego z pudeł znalazłam je... stare karteczki z mojego dzieciństwa... 


Dusi odrazu zaświeciły się oczka i następnego dnia stała się posiadaczką własnego segregatora (obowiązkowo musiał znaleźć się na nim kot ;) ).



Potem uparła się, że musi go zabrać do szkoły i pochwalić się... Okazało się, że jakieś tam trzy dziewczynki to nawet w domu mają takie karteczki... no i umówiły się na następny dzień, że poprzynoszą... I tak to się własnie zaczęło...
Żeby Dusia miała się czym wymieniać (albo rozdawać - dziecko me ma za dobre serce i jak ktoś bardzo chce to i od tak porozdaje część) to oczywiście musiałam Jej zakupić 2-3 nowe kompleciki (małe kosztują 2,50, duże 4,50). 
Jakoś tak nie sądziłam, że na dłuższą metę przejdzie to ale niech jej będzie... ;) Potem nadeszły święta, zaraz po nich Dusia oczywiście było chora ale kiedy w końcu po ponad 2 tygodniach wolnego wróciła do szkoły sama nie wierzyłam w to co zobaczyłam... Ponad połowa dziewczynek z jej klasy (a i też jakieś z sąsiedniej) siedziały na korytarzu i przeglądały swoje karteczki... Niektóre miały już segregatory, inne trzymały je luzem, były takie co to już sporą ilość nazbierały ale też takie które dopiero zaczęły kompletować swoje zbiory. Kurcze, w dobie tych wszystkich technologi, smartfonów, nowoczesności itd, udało się przebić zwykłym karteczkom... No ok, te dzisiejsze są już nieco inne... grubsze, kolorowsze, z innymi motywami ale idea nadal ta sama...


Tygodnie mijają a Dusia nadal co któryś dzień zabiera ze sobą do szkoły segregator... Czasem wróci z nowymi zdobyczami a innym razem stwierdzi, że nie było czasu bądź chęci na wymiany. Teraz ustaliłyśmy, że kolejne zestawy karteczek będzie musiała kupować ze swoich pieniążków o ile oczywiście będzie chciała mieć nowe. Z lekkim grymasem przystało na to ;). 
Wczoraj własnie udałyśmy się w tym celu do sklepiku... i wiecie co? Dziecko me to takie całkiem sprytne jest... choć sama nie lubi słynnej Violetty to postanowiła jednak mały zestawik z ową postacią kupić... bo ona nie przepada za nią ale inne Dziewczyny to i owszem... więc wykombinowała, że będzie dawać z Violettą a sama zgarniać inne co będą się Jej podobać ;). No i oczywiście większość starych karteczek po mnie jest nie do ruszenia (chyba, że ma jakieś zdublowane), bo takich to już nikt nie będzie miał ;)
Ja od siebie dokupiłam jeszcze trochę koszulek do segregatora, ponieważ po wielokrotnym, nie zawsze delikatnym przeglądaniu i przekręcaniu nadrywają się a takto tak szybko nie zniszczą się ;)


Nie wiem jak długo to potrwa... może za miesiąc, dwa wszystkim się znudzi ale póki co szał jest... A ja jakoś tak z uśmiechem na twarzy i z sentymentem w głowie patrzę jak Dusia często siedzi sobie, przegląda, układa, opowiada... :)


Czy w szkołach Waszych Pociech obecne są też wymianki karteczkowe? 
Pamiętacie jakieś inne takie rzeczy z podstawówek? Bo mi się przypomniały jeszcze pamiętniki, co to się dawało koleżankom, kolegom i połowie cioć by jakiś wierszyk wpisały no i oczywiście tzw. Złote Myśli z setką durnowatych pytań ;)

6 komentarzy:

  1. O rany karteczki!!! Też je zbieralam :-D miałyśmy z siostrą pokaźny segregator :-) pamiętam, że były też pachnące. Oprócz karteczek i pamiętników o których wspomniałeś był też szał na dunie - małe szklane kuleczki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kulki też pamiętam ale ja akurat ich nie zbierałam ;-)

      Usuń
  2. Aż szkoda mi się zrobiło, że mój segregator z karteczkami i złote myśli się nie zachowały. Pamiętniki mam do tej pory:-) Fajnie, że "zaraziłaś" takim hobby swoją córeczkę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja pamiętnika chyba nie zachowałam... :-(

      Usuń
  3. Fajnie, że zostawiłaś je na pamiątkę. Ja niestety nie wpadłam na ten pomysł :(

    OdpowiedzUsuń
  4. A jest możliwa wymiana z Panią na karteczki? :)

    OdpowiedzUsuń