niedziela, 26 lutego 2017

W roli głównej - polarny miś

Dużo ostatnio w kalendarzu zwierzakowych dni... 20 stycznia królowały pingwiny, 17 lutego koty a jutro, 27 lutego na topie będą niedźwiedzie polarne :).Choć z Dusią nie działamy z okazji każdego święta nietypowego to jednak jeśli chęci są, to staramy się coś małego przygotować. 
Temat białych misi bardzo nam się spodobał więc z lekkim przyspieszeniem i tym razem podziałałyśmy :)

Oczywiście na początku, obowiązkowo musiałyśmy ciut lepiej poznać gatunek tego niedźwiedzia...
Teoretycznie mogłyśmy zrobić tak jak w przypadku pingwinów KLIK tzn w naszych zwierzakowych książkach poszukać ogólnikowych, krótkich informacji a potem doczytać coś więcej w necie ale stwierdziłam, że fajniej byłoby jednak podejść do tego tym razem nieco inaczej. W związku z tym, gdy Dusia była w szkole ja sama poszperałam i przepisałam, najważniejsze rzeczy związane z polarnymi niedźwiedziami. 


Po powrocie do domu, Dziecko me przeczytało notatki a co by sprawdzić na ile dokładnie i czy coś zapamiętała, na odwrocie czekała na nią mały test ;)



Dzięki temu dowiedziała się np:
- że niedźwiedzie polarne wcale nie mają białego futra a ich skóra jest czarna. 
- co jadają owe misie i ile kg żarełka potrafią pochłonąć jednorazowo (około 40)
- jakich są rozmiarów i ile ważą
- że niedźwiedzie polarne są z natury samotnikami a spotykają się tylko przy padlinie i w czasie rozrodu,
- że małymi zajmuje się matka przez 2 lata

 itd, itp.

Oglądaniem krótkich, przyrodniczych filmików Dusia nie była zainteresowana ale za to odpaliłyśmy sobie wieczorkiem bajeczkę ;)


Nim jednak rozpoczął się seansik, przygotowałyśmy tematyczną przekąskę w postaci babeczek - misiowych łapek :)
Jeśli chcecie, łapcie przepis :)

                                                         SKŁADNIK:                                                           
Na ciasto:
-250 ml maślanki
-80 ml oleju
- 8 łyżeczek soku pomarańczowego
- jajko
- 120 g cukru
- łyżeczka proszku do pieczenia
- torebka cukru waniliowego
- 250 g mąki
- 50 g wiórków kokosowych

Na krem:
- 300 g serka kremowego
- 250 g chudego twarogu
-80 g cukru pudru
- 4 łyżeczki soku pomarańczowego
- 2 łyżki wody
- 100g wiórków kokosowych

owoce do dekoracji

PRZYGOTOWANIE:
Wlej do miski wszystkie płynne składniki, wymieszaj je a następnie dodaj wszystkie suche i ponownie wymieszaj. Przełóż ciasto do foremek i piecz w piekarniku rozgrzanym do 175 stopni przez 20 minut.
Aby przygotować krem zmiksuj serek z twarogiem oraz z pozostałymi produktami aż uzyskasz gładką konsystencje. 
Nałóż krem na wierzch babeczek i posyp wiórkami. Na koniec udekoruj owocami.


Mogłabym tu trochę polukrować ale ściemy nie lubię, więc przyznać muszę, że albo przez brak odpowiednich sprzętów albo przez anty talencie cukiernicze, nasze babeczki nie wyszły idealnie :). Tak czy siak, gości byśmy nimi nie poczęstowały ale w domowym zaciszu, przez nas zostały pomału zjedzone ;)


Na tym w czwartek zakończyłyśmy niedźwiedzie działania ale to nie było nasze ostatnie słowo ;)
Dnia następnego misie polarne ponownie były na tapecie :)

Gdy Dusia odrabiała prace domową z anglika okazało się, że zapomniała niektóre liczby od 10 do 20 i niestety nie była zbyt chętna do powtórkowej nauki. W związku z tym, w myśl teorii, że najlepsza nauka to ta poprzez zabawę, na szybko wycięłam z białego bloku małego niedźwiadka oraz kry na których napisałam (po angielsku oczywiście) liczby.
W takiej wersji zgodziła się współpracować ;). A jak się bawiłyśmy? Na początek wspólnie poukładałyśmy po kolei liczby a niedźwiadek skakał i odliczał raz po polsku raz po angielsku. Potem przyszła burza śnieżna i kry na morzu pomieszały się i niedźwiadek musiał przeskakiwać na podane prze zemnie pola.
Po 15 minutach zabawy, Dziecko me na nowo zapamiętało wszystkie liczby :)


Były informacje o niedźwiedziach, oglądanie bajki, pieczenie, nauka więc wypadałoby i zrobić chociaż jakąś małą prace plastyczną.
Tu na myśl przyszła mi zorza polarna :)
Najpierw jednak dowiedziałyśmy się co to dokładniej za zjawisko, obejrzałyśmy filmik i dopiero zabrałyśmy się za prace.


Podejrzewam, że do wykonania tego obrazka najlepsze byłyby pastele olejne ale, że Dziecko me wyniosło je akurat do szkoły to ratowałyśmy się innymi rzeczami ;)
W ruch poszły zwykłe świecówki, które Dusia temperowała, wysypywała na czarny blok i rozcierała...


Niby coś tam wychodziło i było widać ale słabo więc spróbowałyśmy jeszcze z kredą...


Dość blada i mało wyrazista ale zorza została stworzona...
Jeszcze tylko wyciąć również z czarnego bloku niedźwiadki, przykleić i gotowe :)



Na sam koniec, dla przypomnienia,  inna nasza szybka i prosta praca plastyczna z niedźwiedziem polarnym :)



Ps. Wpis bierze udział w Projekcie Mały Przyrodnik...


oraz w naszym Zwierzaki Cudaki 3



20 komentarzy:

  1. Zupełnie nie wiem, czemu babeczek byście nie podały gościom :) Na zdjęciu wyglądają super! Bardzo spodobał mi się pomysł na naukę angielskich cyfr z pomocą misia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wizualnie wyglądają nieźle ale ciasto ciut zakalcowate ;-)

      Usuń
  2. Babeczki wyglądają obłędnie, a zorza polarna jest piękna! Monika Wyczołek

    OdpowiedzUsuń
  3. Spisałam przepis, też zrobimy te pyszne ciasteczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie miłego pieczenia i smacznego :-)

      Usuń
  4. Ciasteczka wyglądają przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prace Dusi jak zwykle piekne, ale te misiowe babeczki....dla kogoś tak słodkolubnego to prawdziwy rarytas :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Misiowe babeczki wyglądają cudnie, pewnie podobnie smakują.

    OdpowiedzUsuń
  7. Już wszystko napisali poprzednicy komentujący ten wpis- ja tylko potwierdzam i praca i babeczki wyglądają bosko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ale cudne muffiny :D Bąki już wczoraj mnie cisnęły o coś słodkiego, upieczemy :) niech no tylko wróćą z pkola ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak twórczo podeszłyście do tematu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna sprawa i bardzo twórcza! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale świetnie wyglądają te ciasteczka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny pomysł z tym testem o misiach polarnych :) A ciasteczka łapki są rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniały ten film z zorzą polarną, jutro pokażę dzieciakom :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Babeczki wyszły wam świetnie! A że zakalec? nie widać :D Zabawa z krami rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  15. Super babeczki zrobiły przecudne babeczki :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. A według mnie te babeczki są cudne ☺

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie przepracowałyście temat! Ściągnęłam nawet od Was pomysł z zorzą polarną:)

    OdpowiedzUsuń