niedziela, 8 stycznia 2017

Zamknięte w butelkach :)

Wiedzieć z Fejsbuczka możecie, że trochę chorujemy... tzn Dusia (choć i ja katar od 2 tygodni też mam)... Niby nic poważnego ale najpierw pojawił się ból gardła i chrypka a jak to po 2 dniach przeszło to Dziecko me męczy kaszel. Także jakby wolnego było mało (dopiero co skończyła się przerwa świąteczna a lada moment zaczną się ferie) doszedł jeszcze dłuuugi weekend który rozpoczął się już w czwartek a skończy... może we wtorek albo w środę... Generalnie nie mam co narzekać, bo po 3 latach ciągłego chorowania i antybiotyków co miesiąc nastąpił przełom i teraz od ponad roku nie było żadnej większej choroby tylko jakieś przeziębienia, mały ból ucha itp. Tylko jednego strasznie nam żal... że przymusowe siedzenie w domu nastąpiło akurat w momencie w którym postanowiła przyjść do nas zima... Nie to, że lubię marznąć gdy na dworze takie minusowe temperatury i nawet jakoś mega dużo śniegu nie spadło ale biorąc pod uwagę, że zima z prawdziwego zdarzenia to ostatnimi czasami rarytas jest nam odrobinę smutno...

Jednak jak się nie ma co się lubi to trzeba polubić choć trochę to co się ma... albo to co się zrobi... ;)
Więc skoro nie możemy wyjść na dwór to przemyciłyśmy trochę zimy do domu... oczywiście nie dosłownie... śniegu w lodówce nie trzymamy ani nie siedzimy przy otwartych oknach by poczuć powiew mrozku... ;) 

Do przygotowania pracy potrzebowałyśmy przede wszystkim plastikowych butelek (bez różnicy po czym ale najlepiej takie o pojemności 1- 1,5l) z których odcięłam dolną i górną część, waty, kleju oraz różnych dodatków typu: figurki, świerkowe gałązki, brokat, tasiemkę i inne błyszczące gadżety.


Na początku Dusia wypełniła denka butelek watą a następnie umieściła tam figurki i dorzuciła po kilka drobiazgów...



Kolejny krok, czyli sklejenie dwóch części butelek należał do mnie ale dalszym ozdabianiem ponownie zajęło się me Dziecko. :)


Po niedługim czasie miałyśmy gotową już odrobinę zimy, szczelnie zamkniętą co by nigdzie nam nie czmychła. ;)
Wprawdzie nie zastąpi nam to wyjścia na dwór ale przynajmniej możemy nacieszyć oczy nie tylko widokiem za oknem ale również poobserwować pingwinki i niedźwiadka w śnieżnej scenerii :)
Uroczo nam to wyszło :P


Na tym jednak Dusia nie zakończyła swej pracy... Tak jej się spodobało zamykanie czegoś w buteleczkach ;), że musiałam poświęcić trochę coli, wylewając ją i pozyskując tym samym kolejny materiał (że też akurat 2 dni wcześniej zabrali worki ze śmieciami ;) ).

Wprawdzie planowana na ten dzień była zimowa twórczość to ostatecznie kolejna kompozycja została zrobiona w całkiem innym klimacie... Jakim? Słodkim Petshopowym :P


I choć te wersje zimowe podobają mi się ciut bardziej to jednak i Dusi sweet propozycja prezentuje się naprawdę cudnie... i kolejny raz podziwiam Ją za pomysłowość :)

Jak widzicie warto czasem zostawić z pozoru zwykłą, plastikową butelkę a w podobnym sposób można skryć w niej najróżniejsze rzeczy tworząc tym samym fajną dekorację do domu albo podarunek dla kogoś bliskiego :)

21 komentarzy:

  1. Ślicznie Wam to wyszło. Też zastanawiałam się na tą metodą, ale jak zwykle czasu mało :) Zdrówka życzymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas natomiast czasu sporo tylko z weną i z chęciami różnie bywa ;-)

      Usuń
  2. Za kazdym razem jak tu zagladam mysle, ze juz niczym mnie nie mozesz zaskoczyc i za kazdym razem sie myle! Cudnie Wam to wyszlo, masz niesamowite pomysly...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staramy się zazwyczaj robić coś czego jeszcze tu nie pokazywałam ale czasami brakuje mi już tych pomysłów... Na szczęście w necie można odszukać wiele inspiracji ;-)

      Usuń
  3. Świetne pomysły na zabawę. Chyba wypróbujemy dzisiaj z Kubą ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zrobicie to koniecznie pochwal się :-)

      Usuń
  4. Ten śnieg pięknie wygląda :)
    Moja Izka miałą upierdliwy katar dwa tyg i aż cud, że ja jak zawsze go od niej nie złapałam! Zdrówka Wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy... :-)
      Samym katarem to tak się bardzo nie przejmuje... Gorszy ten kaszel u Duśki.

      Usuń
  5. A mnie się obydwie wersje bardzo podobają i chyba nawet ta Dusi bardziej, bo wiem że i Polce by się podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak... Dzieci zazwyczaj mają swój własny, często odmienny gust ;-)

      Usuń
  6. Muszę to uskutecznić z moimi dziećmi. Dzięki za inspiracje

    OdpowiedzUsuń
  7. Mojej Poli najbardziej spodobała się ostatnia propozycja:) Coś czuję, że wprowadzimy ja jutro w życie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie piękne dekoracje. Zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Podobają mi sie. Są bogate w elementy i bardzo wesołe. Taka zima w kapsulach i inne atrakcje :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na początek życzę dużo zdrówka - byście zdążyły nacieszyć się zimą ;-) co do Waszych zimowych dekoracji...są cudne <3 Może zrobimy na ten wzór upominki dla babci hmmm myślę, że mogą być ciekawe ;-D

    OdpowiedzUsuń
  11. Prześliczne i zdrówka życzymy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczności, jestem pod wrażeniem :-) cuda

    OdpowiedzUsuń