wtorek, 16 czerwca 2015

Mały przerywnik

Tak jak pisałam na FB padł mi zasilacz od mojego złoma... Tzn laptopa z którego korzystam jak Grzesiek jest w trasie... :-( Żal mi przeokropnie... Tym bardziej, że nie mam aktualnie wolnych kilku dyszek na zakup nowego... Także możliwe, że do końca czerwca go nie naprawię :-( Jedyna nadzieja że Ktoś ze znajomych będzie miał stary i sprzeda za grosze... Narazie wypytuje...
W związku z powyższym nie mam za bardzo jak publikować tutaj nowych wpisów :-( Na telefonie dość opornie to idzie no i ze zdjęciami problem... :-(

Żeby jednak nie było tu tak pusto w ramach małego przerywnika w trakcie obecnej ciszy wrzucam kilka rozmówek z Dusią :-)

Dusia jak zawsze ociąga się z szykowaniem do spania
Ja: - Dusiu, brykaj już na łóżko...
D: - No idę...
(po 5 minutach)
Ja: - Mówiłam coś... Na łóżko marsz!
D: - Mama! zaraz... zakładam klapki, nie widzisz? opanuj się...
(wdech, wydech, spokój...)



W trakcie weekendowej burzy
Dusia: O nieeee... Nie ma prądu... i światła też  nie ma...
(to że prądu nie ma to pół biedy... Gorzej że i światła brak...)

D -Pić pić pić...
Ja - Jak chce Ci się pić to przecież na korytarzu na szafce stoi twój soczek
D - Ale ja nie mogę iśc... Nie mam siły...(ceremonialnie, pomału opadając na łóżko) - Ratunku! Usycham! Szybko wody albo soczku... Zobacz jak więdne... Pomocy...
(jak bym mogła pozwolić aby mój kwiatuszek usechł) 

Pobudki bywają ciężkie
Ja -Kochanie, budzimy się, trzeba wstawać już do szkoły...
D -Ale ja nie mogę...
Ja -Dlaczego?
D -Bo jestem chora...
Ja -Taaak? A na co?
D -Na śpiączkę...
( cóż, poważna choroba... uaktywnia się zwłaszcza koo godz 6.45...)

Jak człowiek nie ma w głowie to ma w nogach
Ja -Dusiu, nie masz butów, więc jak niby planujesz iść na podwórku po tą książkę?
D -Jak to jak? Szybko!
(I poleciała na bosaka...)

Małe miłosne wyznanie
D -Musze jeszcze troche urosnac.
Ja -Czemu?
D- Bo jak będe większa to będe miała większe serce i będe cię jeszcze bardziej kochała.
(oj jak słodko...)

Uff... Udało się naśtukać coś na tej małej klawiaturze... Narazie to tyle... Mam nadzieję, że uda się zrobić tak by blog nie pokrył się kurzem ;-)  Was oczywiście będe odwiedzać... Pozdrawiam.

15 komentarzy:

  1. Jaką masz kochaną córeczkę, moje chcą urosnąć z innych powodów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mniej elektroniki = więcej czasu na wsłuchanie się, co dziecko ma do powiedzenia, w zasadzie wyszło na plus :)
    (a bez światła laptop i tak by nie działał :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat przy laptopie siedzę głównie wieczorami gdy Dusia śpi ;-)

      Usuń
  3. Hehehe, ale się uśmiałam:D Śpiączka wymiata:)
    A to oporne szykowanie do snu to i u nas jest. Martynka gdyby mogła to by w ogóle nie kładła się spać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj szkoda z tym zasilaczem, ale czekamy na reaktywację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... Złośliwość rzeczy martwych bywa okrutna... :-(

      Usuń
  5. Słodka ta Twoja córcia! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Spoko, dasz radę! z mojego właśnie zrzuciłam kilka pajęczyn ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innego wyjścia nie mam ;-) ale dziś wieczorem będe próbowała znowu na telefonie wpis zrobić ;-)

      Usuń
  7. Śpiączka wymiata! Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziecięce teksty widzę, że z wiekiem ewoluują :) Genialne :)

    OdpowiedzUsuń