środa, 22 kwietnia 2015

Gumowe klocki

Zajączek wielkanocny przyniósł Dusi nie tylko książkę KLIK... W koszyczku znalazły się jeszcze pewne klocki...

Powiem Wam szczerze, że wcześniej nie wiedziałam, że istnieje coś takiego... Ale jak siostra podesłała mi link, czy coś takiego byłoby dobre to od razu wpadły mi w oko. 
Są one genialnej w swej pozornej prostocie. Kształtem przypominają hmmm... kość? Na końcu każdego z nich jest malutki bolec a z drugiej strony dziurka dzięki czemu można je ze sobą łączyć. Wykonane są one z gumy i są mega elastyczne... można je wyginać, skręcać a potem wracają do swego pierwotnego kształtu.



Wystarczy np złączyć kilka, a po spłaszczeniu będzie to wyglądać już całkiem inaczej...


W opakowaniu znajduje się 200 szt klocuszków w 5 różnych kolorach. I z tej ilości można naprawdę sporo pobudować.


W Święta zrobiły one furorę. Nie tylko Dusia z ochotą zaczęła się nimi bawić ale i prawie wszystkie pozostałe osoby bez względu na wiek sięgały po nie ;)


A co można z nich zrobić? Tak naprawdę wachlarz możliwości jest bardzo szeroki.
W środku znajduje się również mała instrukcja w której pokazane jest krok po kroku kilka propozycji dla początkujących oraz kilka już nieco bardziej skomplikowanych rzeczy (ale tu już niestety bez szczegółów).

U nas najpierw zaczęły powstawać płaskie formy, które nazwałam serwetkami ;)


Potem zaczeły się kombinację z przestrzennymi cudami... Dusia na początku robiła tylko "zestawy biżuterii"...


Pozostali, w tym m.in ja, kombinowali nad innymi rzeczami... i coś tam zaczęło wychodzić ;)


Po Świętach klocuszki na krótki czas poszły w odstawkę. Po czym ponownie po nie sięgnęłyśmy i np. ostatnio 3 dni pod rząd bawiłyśmy się nimi.
Dusia dochodzi do coraz to większej wprawy i rozwija swoje budowle...


Powiem Wam szczerze, że owe klocki naprawdę są super. W trakcie łączenia Dziecko nie dość że ćwiczy motorykę małą to jeszcze rozbudza swoją kreatywność... Można stworzyć z nich tysiące kombinacji... wszystko zależy od wyobraźni i zaangażowania.
My póki co jesteśmy na etapie średnio zaawansowanym ;) ale idzie nam coraz lepiej.
Takie cudeńka np zrobiłyśmy przedwczoraj (i powiem Wam, że nawet nie zużyłyśmy do tego wszystkich klocków) :)


Po kilkukrotnej zabawie, łączeniu i rozczepianiu, żadna dziureczka nie wyrobiła się... więc są one naprawdę wielokrotnego użytku i spokojnie jeszcze przez długi czas będą nam służyć.
Na opakowaniu widnieje znaczek, że przeznaczone są dla Dzieci powyżej 5 lat ale jak wiadomo to już kwestia indywidualna, bo możliwe, że młodsze szkraby dadzą już sobie radę coś tam porobić. 

Ja jestem zachwycona tymi klocuszkami... zresztą nie tylko ja... Polecam w 100%...
A wiecie co w tym wszystkim jest jeszcze fajne?? Nie są one nawet w jakiejś kosmicznej cenie... wręcz przeciwnie... 25zł za coś tak fajnego? Toż to naprawdę niewiele. 
Napewno możecie kupić je na stronie SMYK.com KLIK. W innych miejscach nie szukałam ;)

No i jak? Podobają się Wam takie oryginalne klocki?


14 komentarzy:

  1. Fajne ;)
    http://testowanieartdzieciece.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo! Nazwa coś mi mówi... a nie ma tam wzoru na takie niby koszyczki, które można składać i rozkładać? Na 4 zdjęciu od dołu poznaję fana Star Wars ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nazwy wcześniej nie kojarzyłam. A co do jakiegoś koszyczka składanego to chyba nie widziałam w instrukcji :-)

      Usuń
  3. Pierwszy raz spotykam się z takimi klockami, ale wyglądają naprawdę świetnie. Duże pole do rozwoju kreatywności. I nie ma co się dziwić, że nie tylko dzieci się nimi zainteresowały :-)

    nasz-zaczytany-swiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak... Kreatywność jest mocno potrzebna przy zabawie tymi klockami :-)

      Usuń
  4. Identyczne kupilam chrzesniakowi. I Gabriel z siostrami robi z nich modele dna ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne są te klocki, przydałyby nam się takie. Na pewno niesamowicie pobudzają kreatywność i wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie klocki to marzenie z mojego dzieciństwa! Szkoda, że wtedy ich nie było ;) Za to teraz sobie takie sprawię... yghm to znaczy Filipkowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha... Ciekawe Kto na początku będzie miał większą frajdę ;-)

      Usuń
  7. Wooow! Pierwszy raz widzę takie klocki 😱 dla niespełna dwulatki pewnie się nie nadają ale jak dorośnie, to będę miała je na uwadze. Póki co, jesteśmy na etapie klocków wadera 😁

    OdpowiedzUsuń
  8. Wooow! Pierwszy raz widzę takie klocki 😱 dla niespełna dwulatki pewnie się nie nadają ale jak dorośnie, to będę miała je na uwadze. Póki co, jesteśmy na etapie klocków wadera 😁

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow! Takich cudów jeszcze nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń