Tak jak dary jesieni typu: kasztany i żołędzie zbieramy z Dusią co roku tak samo jest i z pięknymi, kolorowymi listkami. Teoretycznie mogłybyśmy nawet nie wychodzić poza teren naszego podwórka/ogródka by mieć ich całą masę w różnych kształtach ale fajnie jest też pójść sobie na spacerek po wsi bądź do parku i nazbierać ich jeszcze więcej. :) Potem hop siup w jakąś książkę i gdy nadejdzie odpowiedni moment wyciągamy...
Co można zrobić z takich listków? Ano baaaardzo dużo...
Przy niedawnym poście kasztanowym na wstępie zebrałam w ramach przypominajki i dawki inspiracji wszystko to co robiłyśmy w poprzednich latach więc teraz czynie podobnie. :)
W ubiegłym roku hitem były liściaste suknie oraz cudaczki z plastelinowymi dodatkami.
Gdzieś tam pojawiła się też metoda frotażu ;)







