Do Świąt zostało raptem kilka dni. My jak to my od jakiegoś czasu kreatywnie niewiele działamy no ale czasem udaje się. W tym roku np przed Bożym Narodzeniem zrobiłyśmy kilka kartek KLIK oraz witrażową szopkę KLIK. Jednak chęć miałam wielką by coś jeszcze stworzyć, dlatego szukałam inspiracji no i spodobały mi się ozdoby na choinkę zrobione z patyczków "po lodach". Kupiłam je ale... Dusia na tamtą chwilę nie była tym zainteresowana. Leżą... czekają...i raczej zostaną już na następny rok ;). Za to przy okazji porządków w szafkach nie dość, że zrobiłam małą wyprzedaż z Dusi zabawek to jeszcze odkopałam dwa styropianowe stożki i jedną podstawę pod wianek. To spodobało się memu Dziecku więc przegrzebałam ozdoby oraz dowiozłam coś malutkiego i wieczorem zabrałyśmy się za prace.
Na pierwszy ogień poszła okrągła forma.
Dusia szybciutko owinęła ją srebrnym łańcuchem i odpaliła klej na gorąco. Ze wszystkich dostępnych rzeczy wybierała to co chce i przyklejała wedle własnej wizji. Ja od siebie dorzuciłam tylko cytrynki, których Ona początkowo nie chciała ale ostatecznie zaakceptowała mój pomysł ;)
