Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klocki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klocki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 kwietnia 2017

Rzepy czepy

Wspominałam Wam już chyba, że ostatnimi czasami jedną z ulubionych Dusi form spędzania wolnego czasu jest zabawa klockami. Mamy w domu kilka gatunków klocuszków, począwszy od tych typu Lego (oryginalnych i podróbek) po giga kartonowe a skończywszy na gumowych KLIK czy jeszcze całkiem innych Incastro KLIK. Choć tak naprawdę to tylko część z tego co obecnie można znaleźć na rynku. Jest jeszcze tyle wspaniałości... niektóre me Dziecko zna np ze świetlicy a inne ja z jakiś wpisów blogowych. Chciałoby się je wszystkie wypróbować i posiadać ale cóż... ;)
I wiecie co? Za każdym razem jak myślę sobie, że ciekawszych/dziwniejszych/ oryginalniejszych klocków już chyba nie da się wymyślić to po jakimś czasie zmieniam zdanie.

Mieszkam od urodzenia na wsi, naturę pod wieloma postaciami mam na wyciągniecie ręki, do wszech obecnych "chwastów" typu pokrzywa czy oset jestem przyzwyczajona ale jest taki jeden dziadowski co mnie zawsze niemiłosiernie wkurzał.... Jaki? Łopian a raczej jego owoce czyli rzepy. Powiedzonko "przyczepił się jak rzep do psiego ogona" nie wzięło się znikąd a owe cosio lubi się przyczepiać nie tylko do futra ale np i do spodni. Pomyślicie - co ma jedno z drugim wspólnego tzn klocki do owoców łopianu ale zaraz przekonacie się, że bardzo dużo :).

Klocki rzepy... Dostępne na rynku od jakiegoś czasu pod nazwą Bunchems.
Tak - widziałam je już kilkukrotnie. Tak - miałam na nie chrapkę. Tak - wiedziałam, że spodobałyby się Dusi. Nie - nie kupiłam ich, bo jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę a jak szukaliśmy prezentów na różne okazję to Dziecko miewało inne propozycje. 
Ale... wczoraj nastał ten dzień w którym klocki rzepy w końcu pojawiły się w naszym domu. :)
Ok, nie są tymi oryginalnymi bo na pudełku nie ma nazwy Bunchems tylko Rzepy - czepy ale nam to ani trochę nie przeszkadza ;) a zakupione zostały w Biedronce za... uwaga... raptem 20zł.

wtorek, 7 marca 2017

Gigi bloks czyli wielkie budowanie :)

Wszystkie klocki jakie do tej pory pokazywałam Wam pochodziły od różnych producentów, miały różne kształty i różnie z nich się budowało... Jedyną wspólną cechą był ich niewielki rozmiar. Oczywiście to żadna wada, przynajmniej dla nas, bo wiadomo, że np w przypadku maluszków wielkość może mieć znaczenie. A czy pamiętacie nasze ogromne kartonowe klocki DIY? Jeśli nie to zerknijcie TUTAJ. Jak się okazuje, nie tylko my wpadłyśmy na pomysł by zrobić tego typu zabawkę ze zwykłego kartonu... Choć powinnam chyba napisać niezwykłego bo tak naprawdę z owego surowca stworzyć można prawdziwe, kreatywne cuda. Wróćmy jednak do klocków... Te które zaraz zobaczycie oczywiście są mniejsze od naszych posklejanych kartonów ale nadal na tyle duże aby budować z nich wielkogabarytowe konstrukcje :).

Gigi Blocks


Gdy kurier dostarczył nam powyższe pudło byłyśmy ciut zdezorientowane... no bo jak to, na obrazku jakieś kwadratowe spore klocki, sztuk ma być niby 100, więc jak to upchnęli ;)?
Zagadka jednak szybko została rozwiązania... Po otwarciu paki, naszym oczom ukazały się owszem klocki ale "rozpłaszczone". 

środa, 25 stycznia 2017

Klocki Incastro

Kreatywność (postawa twórcza; od łac. creatus czyli twórczy) – proces umysłowy pociągający za sobą powstawanie nowych idei, koncepcji, lub nowych skojarzeń, powiązań z istniejącymi już ideami i koncepcjami. Myślenie kreatywne, to myślenie prowadzące do uzyskania oryginalnych i stosownych rozwiązań. Alternatywna, bardziej codzienna definicja kreatywności mówi, że jest to po prostu zdolność tworzenia czegoś nowego.

Nie wiem jak Wam ale mi słowo "kreatywność" dawniej kojarzyło się głównie z pracami plastycznymi... Jednak jakiś czas temu, gdy u Dusi znacznie zmniejszyły się chęci na takie działania, uświadomiłam sobie, że to tylko niewielki odłam. Tak naprawdę kreatywnie można działać na sto tysięcy sposobów a Dzieci chyba z ową postawą poprostu rodzą się. O czym mówię? Tak dla przykładu: dla nas garnek to garnek - naczynie do gotowania, dla malucha - bębenek. Dla nas zjeżdżalnia to zjeżdżalnia, dla naszych pociech to może być np wieża zamkowa itd. 
Czy moja 8 latka jest kreatywna? Zdecydowanie tak... Nawet jak nie tworzy typowych plastycznych prac to widać to w innych sytuacjach... Do tego dochodzi Jej mega bujna wyobraźnia, czyli duet doskonały :). 
A jak nie malowanie farbami, kredkami, klejenie, wycinanie itp rzeczy to może zabawa klockami? Oj tak, tu można mocno pomysłowo podziałać. :) Przyznaje, nie mamy w domu wielu rodzai klocków ale z kilkoma miałyśmy już styczność.
Nie zdziwicie się zapewne gdy napiszę, że aktualnie tymi numer 1 są lego, obojętnie czy to oryginalne czy jakieś podróby... Nie ma tygodnia w którym byśmy po nie nie sięgały... ale... kilka dni temu w naszym domu pojawiły się całkiem nowe i inne klocki... Co to za klocki? Czy przypadły Dusi do gustu i czy odchodzi dla nich od lego? Zaraz się dowiecie :)


Incastro - klocki pochodzące z Włoch, które od jakiegoś czasu można zakupić również w Polsce.Kolorowe, solidnie wykonane i przede wszystkim o bardzo fajnym ale i zarazem intrygującym kształcie.

środa, 22 kwietnia 2015

Gumowe klocki

Zajączek wielkanocny przyniósł Dusi nie tylko książkę KLIK... W koszyczku znalazły się jeszcze pewne klocki...

Powiem Wam szczerze, że wcześniej nie wiedziałam, że istnieje coś takiego... Ale jak siostra podesłała mi link, czy coś takiego byłoby dobre to od razu wpadły mi w oko. 
Są one genialnej w swej pozornej prostocie. Kształtem przypominają hmmm... kość? Na końcu każdego z nich jest malutki bolec a z drugiej strony dziurka dzięki czemu można je ze sobą łączyć. Wykonane są one z gumy i są mega elastyczne... można je wyginać, skręcać a potem wracają do swego pierwotnego kształtu.


niedziela, 8 września 2013

Pierwsze klocki Lego

Wczoraj zakupiłam Dusi pierwsze klocki typu Lego. Teoretycznie są od 6 roku ale Dusia ma niewiele mniej, spodobały się Jej, mi też wydały się ciekawe, no więc nie było nad czym myślec.
Zakupione zostały w sklepie Pepco za 30zł. Zestaw koncertowy.


Odrazu po powrocie do domu, rozpakowałyśmy zawartość a tam: spora liczba kloczuszków (wiele małych elemencików), 4 ludziki, naklejki i mała instrukcja z propozycją konstrukcji krok po kroku.


Dusia od początku była zachwycona. Oczywiście zaczęła składać po swojemu. Na początku trochę Jej pomogłam (głównie w połączeniu pewnych elementów) a potem... 2 godziny Dziecka nie było. Jak już scena powstała, pobawiłyśmy się w koncert, po czym rozłożyłyśmy wszystko i Dusia budowała na nowo. Tak naprawdę spędziła przy tym pół dnia. 
Budowanie wymaga  dawki precyzji (więc ćwiczenia manualne zaliczone) i napewno wyobraźni (czyli mamy już 2 zalety).  No i co najważniejsza fajna zabawa przy tym.



Dzisiaj od rano klocki na nowo poszły w ruch. Tak naprawdę scenę czy kącik dla DJ można zbudować na wiele sposobów, więc nie jest to na raz. U Nas dodatkowo przydał się zabawki z Kinder Jajek (bo co to za koncert bez publiczności).
Nie mam porównania z cenami innych klocków tego typu ale nie żałuję wydanych 30zł. Myślę, że jeszcze kilka dni, Duśka zawzięcie będzie układać a nawet jak się już potem trochę znudzi to nie raz jeszcze po nie sięgnie.