Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziecko na Warsztat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziecko na Warsztat. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 lipca 2016

Dziecko na warsztat - w świecie kotów

Czerwiec był to ostatni miesiąc z Dzieckiem na warsztat. My po raz pierwszy przyłączyłyśmy się do zabawy i nie żałuję. Może nasze "domowe lekcje" i opracowywanie tematów nie było jakieś mega, czasem szło sprawnie, innym razem Dusia mniej chciała współpracować, może mogłyśmy dać z siebie więcej ale jak tak przejrzałam poprzednie wpisy to chyba nie było aż tak źle. Ominęłyśmy tylko jeden warsztat ale pozatym udział w Projekcie był zwłaszcza dla mnie motywacją, by coś więcej z Dzieckiem porobić.
Teraz przyszedł czas na pożegnanie... O ile przez większość miesięcy był z góry narzucony temat tak przy pierwszym warsztacie (wtedy skupiłyśmy się na anatomii KLIK) i przy ostatnim nastąpiła pełna dowolność. Długo myślałam nad czym z Dusią tym razem popracować aż w końcu poprostu zapytałam Ją. W sumie to mogłam przewidzieć co wybierze... KOTY. Więc, ok, niech będą sierściuchy :)

Wprawdzie ten wpis powinien pojawić się w ubiegły poniedziałek ale najpierw przez kilkudniowy wyjazd a potem przez życie codzienne (wakacje, zabawy, obowiązki, narzeczony w domu, spotkania rodzinno-towarzyskie) jakoś zabrakło czasu by zebrać wszystko w całość i opublikować. No ale przecież lepiej późno niż wcale :P


Kilka lat wstecz byłam przeciwniczką trzymania kotów, psów w domu ponieważ mieszkam na wsi i uważałam, że miejsce tych zwierząt jest na podwórzu. Jednak z momentem gdy Grzesiek zamieszkał z nami, może zaślepiona miłością :P , zgodziłam się przygarnąć pod dach miauczące stworzenie. Nie muszę chyba wspominać, że Dusia była wtedy wniebowzięta :P.
Najpierw zamieszkał u nas Mruczek... Ogólnie fajny kotek ale miał jedną wadę... strasznie skakał mi na nogi (dodam, że tylko mi) więc moje łydki wyglądały jakbym chodziła po jakiś krzaczorach. Ale ten kotek nie gościł u nas długo, bo dnia pewnego wyszedł na dwór i rozjechało go auto :(. Szybko po tym incydencie pojawił się nowy sierściuch. Tym razem otrzymał imię Szarek... i wiecie co... Jak to kot, miał "wady" i lubił porozrabiać ale wszyscy go strasznie polubiliśmy. Był pod wieloma względami fenomenalny... uwielbiał spać z Dusią niekiedy służąc Jej za poduszkę, mnie natomiast budził zawsze wraz z budzikiem i w ogóle długo by pisać. Niestety coś nie mamy szczęścia i nasz pupil po ponad roku po którymś z kolei wyjściu z domu nie wrócił. Przeżywaliśmy bardzo, czekaliśmy z nadzieją długo, potrafiłam w nocy wstawać, bo wydawało mi się, że słyszę miauczenie ale nic... Żal nam go do dnia dzisiejszego :(

wtorek, 31 maja 2016

Dziecko na warsztat - Zwierzęta

Czas na kolejny wpis w ramach Dziecka na warsztat. W maju tematem przewodnim były zwierzęta i przyroda i już na wstępie powiedzieć muszę, że to baaaardzo spodobało się Dusi, bo zwierzaki uwielbia a i na świeżym powietrzu dużo czasu spędzamy także nie było większego problemu z opracowaniem warsztatu :)
Specjalnie pod projekt przerobiłyśmy obydwa zagadnienia aczkolwiek faunie poświęciłyśmy więcej czasu i sporo nam się wszystkiego nazbierało także dziś skupię się tylko na niej a post z florą w roli głównej będzie następnym razem :).

Mamy w domu kilka pozycji o zwierzętach ale moje Dziecko nadal czuje niedosyt i jak tylko widzi gdzieś książkę o takowej tematyce to odrazu chce ją. Jednak co by nie zbankrutować to tylko czasem daje się namówić i nową do domu przynosimy. Tutaj fajnie sprawdzają się odwiedziny w bibliotece ale bywa ciężko potem z oddaniem :P.

1. "Encyklopedia zwierząt dla Dzieci" AWM
2. "O Rety jakie niesamowite są zwierzęta" Olesiejuk
3. "Zwierzęta świata" Olesiejuk
4. "Moja pierwsza encyklopedia zwierząt" Centrum edukacji dziecięcej"


 Dusia lubi również wszelakie gazetki w których o zwierzętach coś jest dlatego od czasu do czasu jakieś sobie kupuje, zwłaszcza jak jest ciekawy dodatek :P. Ale żeby nie było, zazwyczaj zostają one przeczytane (ja na głos te dłuższe teksty a Dziecko me krótsze).
Zazwyczaj wybiera coś z tych serii:

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Dziecko na warsztat - zabawy podwórkowe

Czas na kolejny comiesięczny, domowy warsztat... choć tym razem wcale nie przeprowadzałyśmy go w czterech ścianach a na podwórku... Cieszyłyśmy się bardzo na kwietniowy temat bo lubimy zabawy na świeżym powietrzu a dodatkowo właśnie od tego miesiąca trochę z przymusu zostałam osobą bezrobotną więc mamy o wiele więcej wolnego czasu. Niestety pogoda, o czym już wspominałam, niezbyt rozpieszcza. Staramy się wprawdzie nawet i w pochmurniejsze, zimniejsze dni wyjść trochę na podwórko ale wtedy chęci na jakieś konkretniejsze, dłuższe zabawy i latanie z aparatem by uwieczniać nie ma. Na ogół coby się rozgrzać biegamy za piłką, bawimy się w chowanego albo ulubionego Dusi berka cukierka. Pewnie zastanawiacie się co to za odmiana berka? Już Wam wyjaśniam. Osoba która aktualnie gania mówi: berek cukierek i podaje jakiś kolor i w tym momencie uciekający musi jak najszybciej wypatrzeć coś o tej barwie, dobiec do tego i dotknąć zanim zostanie złapany :P.
Natomiast gdy na niebie pojawia się choć trochę słoneczka, nie pada i mocno nie wieje to Dziecko me często gęsto wybiera poprostu jazdę na rolkach bądź na rowerze :)

Na dwóch kółkach śmigamy na ogół po naszej małej wsi ewentualnie wypuszczamy się ciut dalej do sąsiadów. Niekiedy przejeżdżamy też przez taki mały "wąwóz" gdzie zawsze urządzamy postój, bo Dusia musi się trochę powspinać. :)


Z rolkami udajemy się za to głównie nad zalew. Tam mamy ładną ścieżynkę do jazdy (tzn. ja sobie chodzę ale następnym razem planuje wypożyczyć rolki) i o ile nie ma tłumu ludzi to można swobodnie pomykać. Czasem spotkamy też jakąś wiewiórkę (obok jest malutki lasek) albo jakiegoś odważnego łabędzia :)

poniedziałek, 29 lutego 2016

Dziecko na warsztat - matematyka

Czas na kolejny Warsztat... tematem przewodnim w lutym była matematyka... Upst... Powiem Wam, że od początku obawiałam się tej dziedziny. Dusia gdy była mniejsza strasznie interesowała się cyferkami. Z chęcią oglądała wszelakie książeczki z nimi, liczyła co tylko się da itd. W ubiegłym roku szkolnym ten przedmiot nadal był przez nią lubiany ale teraz w drugiej klasie ciut to się zmieniło. Matematyki jest coraz więcej i z perspektywy dziecka coraz trudniejsze rzeczy pojawiają się, bo i już zadania z treścią i mnożenie i dzielenie. Dziecko me nie ma niby z tym wszystkim większych problemów, ładnie rozumie, całkiem nieźle liczy ale po tym co jest w szkole i zadawane do domu ma już chyba dość. Wychodzę z założenia, że nic na siłę, bo to tylko może zrazić ale też w myśl idei - trening czyni mistrza - całkowicie nie odpuszczam. Dlatego nie ukrywam, że materiały do tego warsztatu zbierałam przez 3 miesiące. Czekałam i korzystałam z momentów kiedy Dusia nabierała chęci do jakiś działań, czasem troszkę namawiałam i jak już udało się coś zrobić to tak, żeby trwało to tylko krótką chwile i nie było zbyt męczące ;). Ostatecznie kilka rzeczy uzbierało się ale powstał z tego oczywiście wielki misz masz. ;)

Grudzień.
Tu trenowałyśmy przede wszystkim dodawanie i odejmowanie. 
Skorzystałyśmy np. z zadań pochodzących  z "Wielkiej księgi przedszkolaka" od Wydawnictwa Olesiejuk KLIK (choć jeśli jakiś przedszkolak będzie potrafił zrobić wszystkie zadania które są tam umieszczone to będę w ciężkim szoku)


Wyciągnęłyśmy też z szafki PUS-y bo tam w jednej z książeczek które posiadamy również pojawia się troszkę matematyki :)

wtorek, 26 stycznia 2016

Dziecko na warsztat - geografia

Kończy się pomału miesiąc a to znak, że przyszła pora na kolejny warsztat. W styczniu tematem przewodnim była geografia, czyli dość szerokie zagadnienie. Ale to nawet fajnie, bo każdy może dopasować go pod swoje Dzieci a i szanse, że dane działania na poszczególnych blogach będą się powtarzać są mniejsze.
Ja jakoś z dość sporym entuzjazmem podchodziłam do tego warsztatu ale Dusia miała go ciut mniej. Dlatego obmyślając co z nią zrobię starałam się tak to zorganizować, żeby przede wszystkim nie zajęło nam zbyt wiele czasu (w sumie poświęciłyśmy na to po kawałku z 4 popołudni) a i żeby było to na tyle ciekawe aby nie odebrała tego za czystą naukę. Przy okazji uświadomiłam sobie, że w naszych małych domowych zbiorach zdecydowanie brakuje fajnego atlasu dla dzieci i np. jakiś puzzli. Wprawdzie upatrzyłam już 2 pozycje ale w tym miesiącu nie mogłam sobie pozwolić na ich zakup. No ale jakoś trzeba było sobie radzić wykorzystując to co posiadamy.

Postanowiłam, że póki co, przerabiając tą całą geografię skupimy się tak "standardowo" głównie na mapach. W związku z tym na początku pod lupę wzięłyśmy Polskę. Wyciągnęłam mapę którą kiedyś można było za darmo zamówić (my w sumie mamy 3 takie ;P) i odrysowałam na bloku kontur naszego kraju. Następnie wspólnie z Dusią zaznaczałyśmy na niej punkciki określające położenie miast i podpisywałyśmy je.


wtorek, 22 grudnia 2015

Dziecko na warsztat - polskie, świąteczne tradycje

Kolejny miesiąc mija więc i czas na 4 już wpis w ramach Dziecka na warsztat. W grudniu jak się można domyśleć temat świąteczny a dokładniej nawiązujący do tradycji.


Zanim jednak zaczęłam z Dusią cokolwiek opracowywać cofnęłyśmy się o wiele lat do tego co najważniejsze czyli do Narodzenia Jezusa. W związku z tym obejrzałyśmy sobie tą bajeczkę :).

           

Tak naprawdę to nie jedyna Świąteczna bajka jaką oglądałyśmy ostatnio ale ta najbardziej pasuje mi do tematu ;)

Teraz w grudniu jakoś nie wyszło ale mam bardzo ambitny plan i nawet publiczne postanowienie, że w przyszłym roku wraz z Dusią zrobimy jakąś piękną, przestrzenną stajenkę. Narazie  powstała tylko mała namiastka :)

poniedziałek, 30 listopada 2015

Dziecko na warsztat - eksperymenty

Jakoś tak wyszło, że końcówka listopada bardzo Projektowa się tu zrobiła... trzeci wpis z rzędu wiąże się z jakąś akcją... A dziś? Chyba tak jak u prawie wszystkich którzy mnie odwiedzają króluje Dziecko na Warsztat. Do tego z bardzo fajnym tematem przewodnim czyli eksperymenty :D
O ile na ogół na początku mam małą zagwozdkę co wymyślić i zrobić to tym razem nie było tego problemu. Odrazu przypomniałam sobie kilka patentów które gdzieś tam kiedyś widziałam i już nie raz myślałam by zrobić z Dusią ale było to tak sobie odkładane i odkładane. No to teraz nadrobiłyśmy. :D
Może nie ma tu nic wielce odkrywczego, i nie wszystko wyszło w 100% i ogólnie eksperymenty są znane ale to nic. My się fajnie bawiłyśmy przygotowując je i dla mego Dziecka były to nowości :)

Na początku takie tam sobie małe co nieco...

1. Jajo bez skorupy

Do tego eksperymentu potrzebujemy 3 rzeczy które można znaleźć w kuchni: jajko, ocet i jakąś miseczkę albo słoik.
Jajko kładziemy do pojemnika i zalewamy je octem.


W związku, że nas osobiście strasznie drażnił zapach octu wyniosłyśmy to na 24 godziny do pomieszczenia w którym prawie nie przebywamy. Co jedynie zaglądałyśmy co jakiś czas by zerknąć czy coś się dzieje z naszym jajem. Nie powiedziałam Dusi wcześniej o co chodzi w tym eksperymencie także jeszcze bardziej niecierpliwie wyczekiwała gdy zacznie się coś dziać.
No i się działo... Na początku na powierzchni zanurzonego jajka zaczęły pojawiać się bąbelki (pęcherzyki gazu) a potem na powierzchni octu zaczął tworzyć się brzydki osad. W tym momencie Dusia stwierdziła, że wygląda to fujj i zaprzestała obserwacji :P. Także jajo spokojnie leżało sobie jeszcze troszkę aż w końcu skorupka całkowicie "rozpuściła" się.

środa, 18 listopada 2015

Dziecko na warsztat - kosmos (pełny wpis)

Jaki tu spokój nanana... nic się nie dzieje nanana... ciekawe czy o mnie jeszcze pamiętacie nanana... mam nadzieję, że tak nanana...
Cóż wyszło jak wyszło... Najpierw przez problemy techniczne posty pojawiały się rzadziej niż normalnie a potem z powodów, rzekłabym rodzinnych (pobyt Narzeczonego w domu i weekendowy wyjazd gościnny) przez tydzień totalnie nic nowego. Ale... teraz mam już działający sprzęt no i kilkadziesiąt najbliższych wieczorów będę spędzać znowu samotnie także czas nadrobić to i owo i regularnie, na bieżąco coś pokazywać :).
Tymczasem największą mą zaległością jest październikowy, kosmiczny warsztat w ramach tego Projektu:
Wprawdzie zastanawiałam się czy by już sobie nie darować, bo lada moment nadejdzie czas na pokazanie nowego tematu ale skoro pod postem z zajawką napisałam, że pełen wpis się pojawi, wszystko mam udokumentowane a i poprostu szkoda by było nie zapisać czegoś nad czym "ciężko" pracowałyśmy to już przechodzę do rzeczy i zapraszam Was do zapoznania się z naszym kosmicznym warsztatem.


Temat kosmosu nie jest nam obcy bowiem gdzieś tam kilkukrotnie czy to w szkole czy w domu pojawiały się już różne zagadnienia. Może Dusia jakoś bardzo nie fascynuje się astronomią itd. ale jest to dla niej na tyle ciekawy temat że z ogólną chęcią przypominała sobie coś, poznawała nowe rzeczy i działała.

Na początku oczywiście sięgnęłyśmy po tematyczną literaturę. Niestety w domu nie mamy nic takiego no ale od czego są biblioteki ;-) . Poszłyśmy, popytałyśmy i wybrałyśmy 2 pozycje.


poniedziałek, 26 października 2015

Dziecko na warsztat - kosmos (zapowiedź)

Nastał czas na drugi wpis w ramach Projektu Dziecko na warsztat. W tym miesiącu temat dosłownie i w przenośni iście kosmiczny.
Jak to u nas bywa, na początku była czarna dziura, potem pojawiły się pierwsze pomysły, coś zrobiłyśmy, coś nie wyszło a na reszte Dusia nie miała weny. No i miałam mała załamkę... Dobrze, że ogólnie chociaż temat interesujący dla mojego Dziecka i mimo, że wiosną już się pojawił u nas to teraz też była zaciekawiona. To dawało mi nadzieję, że jednak damy radę ogarnąć jeszcze coś. No i może nie jakoś super kosmicznie ale w ostatnim tygodniu dalej działałyśmy :-)
Tylko, że... Z przyczyn czysto technicznych, nie jestem w stanie zaprezentować Wam całego warsztatu :-(. Ubolewam nad tym strasznie... Ale żeby nie było, na dowód tego, że działałyśmy pokazuje kilka kadrów czyli taka mała zajawka.

poniedziałek, 28 września 2015

Dziecko na Warsztat - Lekcja anatomii

Właśnie dziś po raz 3 rusza Projekt Dziecko na warsztat i będzie to nasz debiut w tej zabawie. Przy pierwszej edycji tak naprawdę dopiero w trakcie trwania zaglądając na inne blogi zorientowałam się, że coś takiego jest, natomiast przy poprzedniej przeraziły mnie trochę tematy ;). Tym razem jednak stwierdziłam, że są one o wiele bardziej prostsze, takie bardziej "codzienne" i na nasze możliwości ;)
Także startujemy z pierwszym wpisem :).

W tym miesiącu była totalna dowolność jeśli chodzi o temat. Postawiłam więc na to co od dawna miałam w planie, czyli anatomia człowieka.
Nie wiem czy pamiętacie odrysowaną na szarym papierze postać Dusi... Wtedy wykorzystałyśmy ją do zabawy z ubraniami w stylizowanie natomiast teraz posłużyła nam jako baza do całego warsztatu.