Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zimowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zimowo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 stycznia 2018

Zimowe drzewo

Witajcie w Nowym Roku :-)  Tak, wiem że dzisiaj już 7 stycznia ale jakoś wcześniej nie miałam natchnienia :-P Czas jednak ogarnąć się i trochę podziałać... Na początek więc coś kreatywnego i zimowego... Wprawdzie u nas śniegu jak nie było tak nie ma (ok, dwa razy niby ciut spadło lecz stopniało po paru godzinach) więc jakoś nastroić się nie mogłam ale ostatecznie stwierdziłam, że skoro na dworze zimy brak to sobie ją stworzymy. Kto wie, może przy okazji przyciągniemy ją tym ;).

Ciekawi jesteście co zrobiłyśmy? Jeśli tak to zdradzam Wam odrazu, że powstało drzewko... ale nie takie tam zwyczajne... zresztą sami zobaczcie. :)

Na początku Dusia posługując się cyrklem (akurat zaczęli niedawno na matmie geometrię i owy sprzęt spodobał się Jej ;) ) narysowała na białym papierze ksero różnej wielkości kółka a ja uwolniłam je z papieru ;)


Potem wspólnie robiłyśmy wycinanki... Każde kółko zostało dwukrotnie złożone, trochę pociachane i rozłożone. W taki oto sposób powstało 17 wzorzystych krążków a co najfajniejsze każde jest inne... zupełnie jak płatki śniegu :)

niedziela, 8 stycznia 2017

Zamknięte w butelkach :)

Wiedzieć z Fejsbuczka możecie, że trochę chorujemy... tzn Dusia (choć i ja katar od 2 tygodni też mam)... Niby nic poważnego ale najpierw pojawił się ból gardła i chrypka a jak to po 2 dniach przeszło to Dziecko me męczy kaszel. Także jakby wolnego było mało (dopiero co skończyła się przerwa świąteczna a lada moment zaczną się ferie) doszedł jeszcze dłuuugi weekend który rozpoczął się już w czwartek a skończy... może we wtorek albo w środę... Generalnie nie mam co narzekać, bo po 3 latach ciągłego chorowania i antybiotyków co miesiąc nastąpił przełom i teraz od ponad roku nie było żadnej większej choroby tylko jakieś przeziębienia, mały ból ucha itp. Tylko jednego strasznie nam żal... że przymusowe siedzenie w domu nastąpiło akurat w momencie w którym postanowiła przyjść do nas zima... Nie to, że lubię marznąć gdy na dworze takie minusowe temperatury i nawet jakoś mega dużo śniegu nie spadło ale biorąc pod uwagę, że zima z prawdziwego zdarzenia to ostatnimi czasami rarytas jest nam odrobinę smutno...

Jednak jak się nie ma co się lubi to trzeba polubić choć trochę to co się ma... albo to co się zrobi... ;)
Więc skoro nie możemy wyjść na dwór to przemyciłyśmy trochę zimy do domu... oczywiście nie dosłownie... śniegu w lodówce nie trzymamy ani nie siedzimy przy otwartych oknach by poczuć powiew mrozku... ;) 

Do przygotowania pracy potrzebowałyśmy przede wszystkim plastikowych butelek (bez różnicy po czym ale najlepiej takie o pojemności 1- 1,5l) z których odcięłam dolną i górną część, waty, kleju oraz różnych dodatków typu: figurki, świerkowe gałązki, brokat, tasiemkę i inne błyszczące gadżety.


Na początku Dusia wypełniła denka butelek watą a następnie umieściła tam figurki i dorzuciła po kilka drobiazgów...

poniedziałek, 22 lutego 2016

Malujemy klejem

Jak wiecie (albo i nie) u nas trwają właśnie ferie zimowe... Jednak zimowe to już chyba tylko z nazwy. Tydzień minął i na sankach nie było jak pojeździć. Choć nie powiem,  w piątek rano gdy obudziliśmy się za oknem było biało. Niestety radość nie trwała długo bo okazało się, że temperatura jest na plusie. W związku z tym tak jak szybko zjawił się śnieg tak i szybko znikł.
Czujemy lekki niedosyt zimowy więc stwierdziłam z Dusią że może chociaż namalujemy sobie jakiś obrazek. Tylko że farby, wata itd już się znudziły. Ale jak to się mówi potrzeba matką wynalazku... Akurat, odpaliłam dziś klej na gorąco by coś tam ze sobą połączyć i tak mnie tchnęło... Może by stworzyć rysunek właśnie przy użyciu tego kleju? Córci pomysł spodobał się i zabrała się za "malowanie".

piątek, 15 stycznia 2016

Sikoreczki

"Na zimę z wróblami u nas się ostała,
Do kraju ciepłego odlecieć nie chciała.
Nie straszna jej zima ze swymi mrozami,
Choćby wszystkie pola przykryła śniegami."

O jakim ptaku mowa? Oczywiście, że o sikorce. :D
Od ubiegłej zimy na naszym tarasie wisi sobie karmnik... Tak jak i w zeszłym roku tak i w tym gdy tylko przyszły mrozy a potem spadł śnieg postanowiłyśmy, że będziemy dokarmiać ptaszki. Narazie częstujemy je ziarnami zbóż, słonecznikiem oraz słoninką. Tylko powiem Wam szczerze, że troszkę musiałyśmy poczekać aż do naszej jadłodajni zaczną przylatywać pierwsi goście. W końcu jednak ptaszki wyczaiły smakołyki i od kilku dni codziennie widzimy bandę sikoreczek. 

Dziś tak jakoś naszło nas, żeby przycupnąć przy oknie i troszkę sobie na nie popatrzeć... Strasznie płochliwe z nich stworzonka, więc co głośniej się zaśmiałyśmy czy odezwałyśmy to fruuu i odlatywały ale na szczęście równie szybko wracały.  Nawet zrobiłam im małą sesje zdjęciową ;)

niedziela, 25 stycznia 2015

Zimowe obrazki

A nie mówiłam, że przy niedzieli coś z Dusią po cudujemy... :P

Zmieniając jednak na chwilę temat to w końcu doczekałyśmy się odrobiny zimy... Wprawdzie szału nie ma, bo temperatura bliska zera sprawia, że połowa tego co spada na bieżąco topnieje ale małe wyjście na sanki udało się uskutecznić ;) niestety wierząc prognozą pogody to za 2 dni po śniegu nie będzie już śladu... :( Cóż... może jeszcze spadnie odrobina za jakiś czas...

Tak czy siak biel na dworze sprawiła, że powstały dziś dwie prace plastyczne o tematyce ogólno zimowej.
Wybaczcie ale tym razem nie będę pisać krok po kroku co robiłyśmy, bo w sumie to nie ma sensu... Nic skomplikowanego tu nie było... Foto relacja zdecydowanie wystarczy ;)

Zamieć na biegunie

 

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Pani Bałwankowa

Przed Świętami odkleiłam z Dusi drzwi naszą dużą Panią Jesień KLIK. Wtedy też Dziecko me postanowiła, że na każdą porę roku będziemy przygotowywać tego typu pracę na brystolu i tam wieszać. Pierwotnie miała być to Dama charakteryzująca się tym co w danych miesiącach góruje ale plan się zmienił i Dusia chciała teraz na zimę zrobić bałwana. Wiosną mają pojawić się wielkie kwiaty a latem wesołe słoneczko ;).

W związku z tym, że Pan karze -sługa musi ;) zaraz po nowym roku zakupiłam duży niebieski i biały brystol a w Trzech króli zabrałyśmy się do pracy. 
Jak wiadomo tradycyjny bałwan składa się z 3 kuli więc na początku wycięłyśmy takową ilość kółek i przykleiłyśmy.


Potem było to co Dusia najbardziej lubi czyli dodawani szczegółów: rysowani oczek i buzi, doklejanie noska ( z plastikowej marchewki) i guziczków z pianki no i ozdabianie brokatem.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Śnieg w domu? Czemu nie!

Nie raz już to pisałam ale zima nie jest moją ulubioną porą roku... Za to jako dziecko oczywiście bardzo za nią przepadałam... Nie przeszkadzał mroź a czym większe zaspy tym lepiej... Dlatego wcale nie dziwię się Dusi, że jak w drugi dzień Świąt spadło trochę śniegu to odrazu chciała na dwór... Niestety było go za mało by ulepić bałwana czy poszaleć na śniegu. Co jedynie pobiegaliśmy po czyimś polu, porzucaliśmy się i powstało kilka aniołków.
Własnie ze względu na Dziecko me chciałabym, żeby choć na kilka dni przyszła do nas taka prawdziwa zima... najlepiej podczas ferii albo tak poprostu jak ja będę też w domu by z nią wychodzić i szaleć na białym puchu. Jednak póki co nie zapowiada się na to ale mamy dopiero początek stycznia więc zobaczymy...

Zanim jednak to nastanie (o ile nastanie) urządziłam Dusi w domu małą namiastkę zimy... Stworzyłyśmy sztuczny śnieg...

Do jego wykonania wykorzystałyśmy 1,5 opakowania pianki do golenia i duuużooo sody - 11 torebek ;)
Obydwie rzeczy zmieszałyśmy razem a potem była zabawa...


Oczywiście na początku musiałyśmy ulepić bałwanka... No bo jak to tak...? Jest śnieg a bałwana miało by nie być?

wtorek, 16 grudnia 2014

Bajkowe Święta... Bajkowa zima...

Coraz bliżej Święta... Coraz bliżej Święta...No i teoretycznie zima też się zbliża, choć póki co jakoś nie zapowiada się by miała do nas przyjść... ;)
Pod pewnymi względami jest to dość specyficzny okres... Boże Narodzenie i klimat z nim związany, Nowy rok, ferie itd...
Siłą rzeczy więcej czasu spędza się w domu, wieczory szybko nadchodzą... a coś robić trzeba... Czasem z Dusią się nudzimy, czasem coś tworzymy a niekiedy oglądamy też bajki... wspólnie albo ja np. sprzątam (bądź wykonuje inne obowiązki domowe) a Ona patrzy... I o tym dziś będzie...
Jest cała masa produkcji związanych ze Świętami jak i z porą roku jaka niedługo nastanie. Dusia zna ich całkiem sporo ale jest kilka bajek, które zdecydowanie lubi najbardziej.


                                          Postanowiłam więc zrobić listę Jej ulubionych pozycji :)

Kubuś Puchatek: Puchatkowego nowego roku

To jest zdecydowanie numer 1 od jakiś dwóch lat... Cóż... ciężko nie lubić tego Misia i jego Przyjaciół... zwłaszcza Gdy Kubuś zamienia się w Mikołaja by spełnić marzenia swych najbliższych a wszystko kończy się imprezką Sylwestrową ;)

piątek, 7 lutego 2014

Guzikowy śnieg

Nie wiem jak u Was ale u Nas jest jeszcze trochę śniegu... W dzień mamy ostatnio ze 2-4 stopnie na plusie więc wszystko pomału się rozpuszcza ale w nocy temp spada poniżej zera. Rankiem czuć już jakoś tak w powietrzu wiosnę... Chciałabym, żeby był to już koniec zimy... niestety doszły mnie słuchy, że po 20 lutym znowu mają być mega mrozy :/. Jednak w związku, że Dusia lubi tę porę roku (w sumie to przepada za każdą, z różnych powodów)  to stworzyłyśmy dziś zimowy obrazek.
Do jego zrobienia wykorzystałyśmy: czarną kartkę z bloku, płatki kosmetyczne, watę, białą kartkę, srebrną farbę w sztyfcie, klej i przede wszystkim białe i przezroczyste guziki :)



sobota, 18 stycznia 2014

Pani Zima baluje ;)

Śniegu póki co jak na lekarstwo. Dwa dni coś tam poprószyło a wczoraj już deszcz i zrobiło się jedno wielkie błotko. Ech... Ja tam zimy nie lubię ale ferie będą i w ogóle... więc tak ze względu na Dusię i inne Dzieci to jednak mogłaby się ona pojawić. Tymczasem Pani Zima ma całkiem inne plany... Spotkałyśmy ją jak szykowała się na bal karnawałowy ;). Potem w domu postanowiłyśmy wykonać jej portret.

Przydały na się do tego: kolorowa kartka z bloku, wydrukowany szablon dziewczynki ( dokładniej to tylko głowa i ręce). klej, wata, płatki kosmetyczne, klej z brokatem i farby w sztyfcie.

Zaczęłyśmy od przyklejenia samej głowy. Następnie z waty zrobiłyśmy bluzeczkę i włosy a z płatków spódnice. Na koniec dokleiłyśmy rączki. 
W tych czynnościach pomagałam trochę Dusi, ponieważ denerwowała się jak paluszki zaczynały się kleić i przyczepiała się wata ;)





sobota, 28 grudnia 2013

Wesołe bałwanki

Witam po Świętach. Od kilku dni mamy kalendarzową zimę...  Ja ogólnie nie przepadam za tą porą roku ale jak wiadomo Dzieci uwielbiają śnieg itd. Niestety nie spadł on na Gwiazdkę, na Sylwestra też ma się nie pojawić więc może chociaż na ferie? Ech... Ciężko to przewidzieć. Nie pozostaje nic innego jak w domu stworzyć coś klimatycznego. Np. bałwanki z wacików kosmetycznych :D

Przygotowanie mega proste. Wystarczy waciki poprzyklejać do wykałaczek czy to taśmą dwustronną czy klejem (ewentualnie do nitki gdy chce się je gdzieś zawiesić).


Warto wcześniej nazbierać różniaste "przydasie" np. guziki, koraliki i inne rzeczy którymi zostaną ozdobione bałwanki . My wykorzystałyśmy naklejeczki, plastelinę, folię piankową i klej z brokatem.