poniedziałek, 6 października 2014

Projekt Zwierzaki Cudaki - podsumowanie

Gdy do głowy wpadł mi pomysł żeby zorganizować jakiś mały projekt blogowy miałam wiele wątpliwości... Czy temat chwyci i czy przede wszystkim będą chętni do wspólnej zabawy... Wiem, że trochę w nieodpowiednim czasie wystartowałam, bo dostałam sporo wiadomości, że wakacje, urlop, brak czasu itp :).  rozumiem :). Może innym razem... może w zimę będzie druga edycja? Co Wy na to?



Tak czy siak cieszy mnie przeogromnie, że znalazło się kilka Osób które bawiły się z nami. Chciałam podziękować każdemu z Was, obojętnie czy tworzyliście przez wszystkie 3 miesiące czy tylko 2, czy wraz z dzieciaczkami zrobiliście po 4 zwierzaki czy tylko po te min 2 :). 

Serdecznie polecam Wam blogi wszystkich Pań które przyłączyły się do Projektu. Warto tam zaglądać w poszukiwaniu inspiracji, ciekawych recenzji, fajnych tekstów :)



Wspomnieć muszę jeszcze o jednej Pani - Anna Rudna -  która swojego bloga nie ma ale prace Jej Pociech zobaczyć możecie TUTAJ.

piątek, 3 października 2014

Jesienne cudaki

Nasze dary jesienni, które zbierałyśmy sobie w między czasie musiały swoje odleżeć... i o ile w zeszłym roku brakowało nam motywacji by coś z nich zrobić to w tym poprostu nie miałyśmy kiedy. Ale w końcu udało się. :D.


Postanowiłyśmy jednak, że tym razem zrezygnujemy z zapałek z którymi zawsze jest problem, bo Dusia nie ma siły by je wbijać a to odbiera Jej automatycznie chęci do tworzenia. Znudziły nam się też "standardowe" koniki, ludziki i stonogi KLIK więc dziś byłyśmy o wiele bardziej kreatywne ;).

Oprócz oczywiście żołędzi, kasztanów i szyszek przydały się nam również kolorowe piórka, ruchome oczkach o różnych wielkościach i pianki. Numerem 1 był jednak klej na gorąco, którym wszystko łączyłyśmy :D. Jak dla nas jest to o wiele fajniejszy sposób i daje więcej możliwości. Co jedynie, może trochę "nieestetycznie" to wygląda ale to nie ważne. Grunt, że Dusia była zachwycona, z zapałem tworzyła i miałyśmy zajęcie na prawie 2 godziny :).

środa, 1 października 2014

Skarpetkowy Potwór

Zdarzyło się Wam kiedyś, że zbierając pranie z suszarki i parując skarpety okazało się, że jakieś brakuje? Albo nawet i kilku? U mnie nie raz w niewyjaśnionych okolicznościach ginęły pojedyńcze sztuki i nie zawsze udało się je odnaleźć. Teraz jednak mam pewną teorię co się z nimi stało... A raczej kto się nimi zaopiekował... To napewno sprawka Skarpetkowego Potwora... Ostatnio nawet jednego razem z Dusią poznałyśmy... Ma na imię Flusi... i jest bohaterem takiej oto książki:


Pozycja ta wyfrunęła spod skrzydeł wydawnictwa Egmont a autorem jest Bine Brandle.

Na początku przedstawię Wam głównego bohatera. Tak jak wspomniałam Flusi jest skarpetkowym potworem... A czemu? Bo po prostu uwielbia skarpetki... najbardziej takie czyściutki, pachnące świeżo wyjęte z pralki... Może godzinami chować się w nich, ogrzewać gdy jest zimno, używać jako czapek, maskować i krążyć potajemnie po domu albo po prostu spać w nich.


W książce pojawia się również przesympatyczna Dziewczynka Majka...